W piątkowy wieczór Johnson wybrał się z żoną do restauracji. Kiedy stali przed lokalem, z kieszeni spodni mężczyzny gwałtownie zaczęły wydobywać się iskry. Początkowo myślał, że wybuchł mu telefon.


- Jakby ktoś rzucił w nas koktajl Mołotowa - relacjonowała żona mężczyzny.


Całe zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu.

 

 

Bielizna wtopiła się w skórę


Płomienie wypaliły w spodniach dziurę i spaliły poliestrowe bokserki. Stopiona skóra z tkaniną spłynęła dalej na nogę. Mężczyzna ma także poparzoną dłoń, którą starał się ugasić ogień.


Z pomocą Johnsonowi przyszedł personel restauracji. Później mężczyznę przewieziono do szpitala, gdzie oczyszczono ranę z resztek zwęglonej bielizny i założono opatrunki.


Johnson jest hydraulikiem. Na razie nie może wrócić do pracy. Na portalu fundingowym zbierane są dla niego pieniądze.


Zerwał z nałogiem


Para się cieszy, że do wypadku nie doszło w pobliżu ich dzieci.


Mężczyzna podkreślił, że nie wiedział, że bateria e-papierosa może wybuchnąć. - E-papieros zrobił swoje. Pomógł mi zerwać z tytoniem. Ale to, co się wydarzyło, jest na tyle przerażające, że nie sięgnę już również po e-papierosa - podkreślił.

 

ctvnews.ca, polsatnews.pl