Dramat społeczny "Moonlight" Barry'ego Jenkinsa zdobył w niedzielę Oscara dla najlepszego filmu. Zamieszanie spowodowała pomyłka wręczającego, który wcześniej ogłosił najlepszym filmem "La La Land".

 

- Otworzyłem kopertę i tam było napisane Emma Stone "La La Land" - tłumaczył się Warren Beatty.

 

 

Musical Damiena Chazelle "La La Land" z Emmą Stone i Ryanem Goslingiem był oscarowym faworytem, nominowanym aż w 14 kategoriach, w tym: najlepszy film, reżyser oraz odtwórcy głównych ról. Dotychczasowy rekord to 11 statuetek dla jednego filmu.

 

 

"Trochę bolało mnie serce"

 

- Nie wiem do końca, co się wydarzyło. Wyczytano nie ten film. Wyszliśmy na scenę i przyjęliśmy nagrodę. Nagle ktoś pokazał kartkę z napisem "Moonlight". Wiedzieliśmy, że popełniono błąd. Od razu sprostowaliśmy całą sytuację. Bardzo cenię twórców tego filmu. Jesteśmy przyjaciółmi - powiedział Jordan Horowitz, producent "La La Land".

 

- Trochę bolało mnie serce, ale musiałem sobie z tym jakoś poradzić. Niewiele można było zrobić. To był zaszczyt dla nas przekazać im tę nagrodę.  Oni na nią zasłużyli. Poza tym miałem okazję podziękować za wzystko żonie i synowi. Wszystko więc już jest w porządku - dodał.

 

Symboliczna pomyłka

 

Nagroda dla najlepszego filmu dla "Moonlight" całkowicie zmienia wymowę tegorocznych Oscarów, powiedział krytyk filmowy Tomasz Raczek.

 

- Oznacza nie postawienie "kropki nad i" nad sukcesem "La La Landu"; pokazuje, że eskapistyczna, radosna ucieczka w białą bajkę o Hollywoodzie i Ameryce, co wydawało się już przypieczętowane, ostatecznie ustępuje jednak miejsca bardzo surowej, introwertycznej opowieści o czarnej Ameryce, która w żadnym momencie nie jest bajką, która jest właściwie anty-bajką - powiedział.

 

Przypomniał, że "Moonlight" to opowieść "o tym, że nic dobrze się w tym życiu nie kończy".

 

- Scena z zamianą nagród, która wynikła prawdopodobnie z przypadku, zostanie zapamiętana w historii jako symboliczna. To symbol czegoś zaskakującego i czegoś, co stoi w sprzeczności z koncepcją nowej władzy amerykańskiej, która dąży do powrotu do dawnych, silnych i białych Stanów Zjednoczonych. Ta nagroda całkowicie zmieniła wymowę tegorocznych Oscarów - podkreślił.

 

"La La Land" z sześcioma nagrodami

 

"La La Land" otrzymał sześć Oscarów, w tym dla najlepszego reżysera. Damien Chazelle jest najmłodszym reżyserem, który otrzymał nagrodę w tej kategorii.

 

Emma Stone zdobyła Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej.

 

 

 

Musical otrzymał też statuetki za najlepszą scenografię, zdjęcia, najlepszą muzykę oryginalną i najlepszą piosenkę "City of stars".

 

W kategorii najlepszy scenariusz oryginalny nagrodzono "Manchester by the Sea".

 

Statuetkę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego otrzymał Casey Affleck za "Manchester by the Sea".

 

Najlepsi aktorzy drugoplanowi

 

Viola Davis otrzymała Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej za rolę w filmie "Fences", którego akcja rozgrywa się w latach 50. ubiegłego wieku. Bohaterem jest 53-letni Afroamerykanin śmieciarz Troy (Denzel Washington), mieszkający ze swoją żoną Rose (w tej roli Viola Davis), który w młodości marzył o karierze baseballisty. Troy stara się utrzymać rodzinę i pokonać uprzedzenia rasowe.

 

Wzruszona aktorka dziękowała w trakcie przemowy Akademii Filmowej i swoim bliskim.

 

 

Mahershala Ali, aktor znany m.in. z serialu "House of Cards", został w niedzielę nagrodzony Oscarem w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy za rolę w dramacie społecznym "Moonlight" Barry'ego Jenkinsa.

 

Pozostałe kategorie

 

Oscara za najlepsze efekty specjalne zdobyli: Robert Legato, Adam Valdez, Andrew R. Jones i Dan Lemmon za film "Księga dżungli".

 

W kategorii najlepszy pełnometrażowy film animowany zwyciężył "Zwierzogród", a w kategorii najlepszy krótkometrażowy film animowany - "Piper".

 

Statuetkę za najlepszy montaż zdobył John Gilbert za film "Przełęcz ocalonych".

 

Polityka na gali

 

Dramat "Klient" irańskiego reżysera Asghara Farhadiego otrzymał w niedzielę Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

 

Nagrodę w imieniu reżysera, który zbojkotował ceremonię w związku z zakazem wjazdu do USA dla obywateli siedmiu państw muzułmańskich, ogłoszonym przez administrację Donalda Trumpa, przyjęła Anousheh Ansari, która - jak podaje portal IndieWire - jest pierwszą kobietą i obywatelką Iranu, która jako turystka poleciała w kosmos.

 

Oscara za najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny zdobyły "Białe hełmy" Joanny Natasegary i Orlanda von Einsiedela.

 

Kimmel w roli gospodarza

 

Gospodarzem gali w Dolby Theatre jest debiutujący w tej roli komik Jimmy Kimmel.

 

W trakcie ceremonii Kimmel tweetował do prezydenta Donalda Trumpa.

 

 

 

PAP, polsatnews.pl