Zwłoki zostały odnalezione w lesie między trasą Północną a Przylepem. Ciało było częściowo zakopane, spod ziemi wystawały nogi.

 

Oględziny w lesie

 

- Policja została poinformowana o zdarzeniu w minioną sobotę około południa. Na miejsce został natychmiast skierowany patrol, który potwierdził zgłoszenie o zwłokach w lesie - powiedziała polsatnews.pl nadkom. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiej policji.

 

- Na miejsce została skierowana ekipa dochodzeniowo-śledcza, w tym technicy, którzy przez wiele godzin zabezpieczali ślady - powiedziała nadkom. Stanisławska.

 

Na miejscu odnalezienia kobiety zostały przeprowadzone oględziny zwłok, a ciało zostało następnie przewiezione do kostnicy. Sekcja została przeprowadzona jeszcze tego samego dnia.

 

Śledczy ustalili tożsamość

 

- Mogę tylko poinformować, że prokuratura ustaliła już tożsamość tej osoby. Nie udzielamy na razie bliższych informacji na temat postępowania w tej sprawie - powiedział polsatnews.pl prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

 

Prokuratura poinformowała jedynie, że zwłoki znalezione w sobotę w zielonogórskim lesie to - ponad wszelką wątpliwość - nie jest ciało zaginionej 12 grudnia ubiegłego roku Marii Job, która nadal jest poszukiwana. 59-letnia kobieta, która była mieszkanką wsi Racula, wyszła z domu i dotąd nie wróciła. Była ubrana w czarną kurtkę, czarne spodnie, miała przy sobie dużą, białą torebkę. Ostatni raz widziana była w okolicy ul. Dąbrówki w Zielonej Górze.

 

polsatnews.pl