Ukarana mandatem Gwenaëlle Baamara uważa, że książką przeczytaną albo niepotrzebną lepiej się podzielić, niż wyrzucić na przemiał. Dlatego często przekazuje je znajomym. Współpracuje też z bibliotekami i księgarniami albo wysyła paczki za granicę.

 

Zostawiła książkę na chodniku

 

Ponieważ na jej półce znajdował się album z fotografiami, który przekartkowała ledwie kilka razy, udała się z nim do księgarni z nowymi i używanymi książkami.

 

Chciała zostawić go w pudełku na dary, ale ku jej zaskoczeniu w księgarni takiego nie było. Dlatego zostawiła książkę na chodniku. Oparła ją o witrynę sklepu, żeby papier nie zamókł w razie deszczu. Przez chwilę przyglądała się, czy ktoś zainteresuje się tytułem.

 

Okazało się, że byli to strażnicy miejscy, którzy wręczyli kobiecie mandat. Kara wynosiła 68 euro - tyle, ile w Paryżu można zapłacić za nieposprzątanie po psie lub wyrzucenie niedopałka.

 

Burmistrz unieważnił karę

 

Po nagłośnieniu sprawy przez francuskie gazety, m.in. "Le Figaro" i "Liberation", biuro burmistrza Paryża postanowiło unieważnić karę.

 

Na oficjalnym twitterowym profilu władze miasta napisały, że Paryż uwielbia książki, a jeszcze bardziej tych, którzy się nimi dzielą.

 

 

 

booklips.pl, letelegramme.fr, polsatnews.pl