Postanowienia sądu w sprawie aresztów zapadły na posiedzeniach niejawnych. Sąd zastosował wobec podejrzanych areszty na trzymiesięczny okres - o co wnosiła prokuratura. Postanowienia są wykonalne, ale można się od nich odwołać do sądu okręgowego.

 

Aresztowani to przedsiębiorcy Michał Ch. i Dariusz H. zaangażowani - według prokuratury - w przestępczy proceder polegający na przywłaszczeniu na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie przeszło 17 milionów złotych.

 

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, prowadząca śledztwo w tej sprawie, zarzuca im udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przywłaszczenie pieniędzy na szkodę SA w Krakowie.

 

Według prokuratury Dariusz H. miał przywłaszczyć prawie 7,2 mln zł, a Michał Ch. - ponad 6,5 miliona złotych. Grozi im za to od roku do 10 lat więzienia.

 

Na czele grupy dyrektor sądu


W ostatnich dniach PR w Rzeszowie przedstawiła zarzuty jeszcze jednemu przedsiębiorcy - Tomaszowi D. Jemu, obok udziału w tej samej grupie przestępczej, zarzucono przywłaszczenie na szkodę SA w Krakowie co najmniej 460 tysięcy złotych. Wobec niego prokuratura zastosowała poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł i zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.

 

Naczelnik Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej PReg w Rzeszowie prok. Grzegorz Zarański informował, że dwóch podejrzanych w tej sprawie biznesmenów jest z Krakowa, jeden z okolic Warszawy.

 

Według ustaleń śledztwa, grupa działała co najmniej od stycznia 2013 r. do listopada 2016 r. w Krakowie oraz w innych miejscowościach. Na jej czele stał inny podejrzany w tej sprawie - Andrzej P., dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

 

Fikcyjne faktury


W skład grupy mieli wchodzić również główna księgowa tego sądu - Marta K., dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa - Marcin B. oraz przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz sądu fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz SA w Krakowie, w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych: Katarzyna N. i Jarosław T.

 

Wszystkim postawiono zarzuty przywłaszczenia na szkodę SA w Krakowie kwot sięgających nawet przeszło 17 mln zł. Zarzuty dotyczą również czynów o charakterze korupcyjnym. Wszyscy ci podejrzani przebywają w aresztach. Ustalenia ze śledztwa mają też wskazywać, że w ostatnich kilku latach wokół sądu stworzono sieć wielu firm powiązanych kapitałowo, towarzysko i rodzinnie z dyrektorem Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz dyrektorem Centrum Zakupów dla Sądownictwa, realizujących głównie fikcyjne zamówienia na świadczenie usług, analizy i opracowania.

 

"Nie ma dowodów, że analizy i opracowania w ogóle powstały. W Sądzie Apelacyjnym w Krakowie brak jakichkolwiek dokumentów, które potwierdzałyby realizację zawartych umów" - podawało w ubiegłym roku CBA.

 

Fikcyjne usługi


Według ustaleń SA w Krakowie zawierał z zewnętrznymi firmami liczne umowy o świadczenie fikcyjnych usług. Firmy te zlecały następnie zamówione przez SA usługi pracownikom tego sądu, w tym jego ówczesnemu prezesowi. Miało się to dziać w latach 2013-16.

 

Według PK z pozyskanych dowodów wynika, że również w sądach, w których przeprowadzono przeszukania pod koniec grudnia, mogły mieć miejsce nieprawidłowości w zakresie zlecania usług podmiotom zewnętrznym, występującym jako kontrahenci krakowskiego SA.

 

"Poważne wątpliwości budzą opiewające na kilkaset tysięcy złotych umowy o dzieło zawierane przez Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie z zewnętrznymi kontrahentami tegoż sądu" - informowała 28 grudnia PK.

 

PAP