Do zdarzenia doszło w mieście Meizhou, w prowincji Guangdong, na południu Chin.

 

Krzyczącą i machającą nogami dziewczynkę, której głowa utknęła między prętami kraty osłaniającej balkon kilkanaście metrów nad ziemią, zauważyli dwaj mężczyźni przechodzący obok budynku. Nie zastanawiając się ani chwili, ruszyli dziecku na pomoc. Bez żadnych zabezpieczeń wdrapali się na dach sąsiedniego, trzypiętrowego budynku. Kiedy udało im się dotrzeć do dziewczynki, jeden z nich ją przytrzymał, a drugi piłą, którą dali mu mieszkańcy bloku, zaczął piłować kraty.

 

Pod budynkiem zgromadzili się ludzie z rozłożoną płachtą, na wypadek gdyby dziecko spadło. Po trwającej pół godziny akcji dziewczynkę uwolniono.

 

Według relacji miejscowych mediów, dziecko pozostawione samo w domu wyszło na balkon. Ojciec dziewczynki był w pracy, matka wybrała się na zakupy.

 

Polsat News