- Każdego dnia kobiety dowiadują się o kolejnych wstrząsających pomysłach polityków PiS" - mówiła w Sejmie Joanna Scheuring-Wielgus. Pytała, dlaczego kobiety w Polsce muszą liczyć na łaskę rządu PiS, na czele którego stoi kobieta. - Dlaczego wciąż mówi się kobietom, co mają robić, a czego nie? - podkreśliła.

 

- Szanowni politycy PiS, kobiety w Polsce mają rozum i sumienie. Nie potrzebujemy rad ministra Radziwiłła ani posła Jarosława Kaczyńskiego, dlatego zachęcamy wszystkie kobiety, aby protestowały wspólnie, razem 8 marca przeciw absurdalnym pomysłom polityków PiS - powiedziała Scheuring-Wielgus.

 

Posłanki Nowoczesnej podkreślały, że minister zdrowia kieruje się osobistymi poglądami m.in. w sprawie ograniczenia dostępności "pigułki dzień po" i likwidacji finansowania in vitro. Paulina Hennig-Kloska wyraziła oburzenie wypowiedziami Radziwiłła. - Apelujemy, by przestał kłamać, że jest to tabletka wczesnoporonna. W Europie jest uznana za element antykoncepcji - zaznaczyła.

 

W czwartek w Radiu ZET Radziwiłł powiedział, że jako lekarz nie przypisałby pacjentce "pigułki dzień po". Dopytywany, jak by się zachował, gdyby pacjentka powiedziała, że została zgwałcona, odparł: "Nie, nie przepisałbym". Dodał, że jako lekarz skorzystałby z klauzuli sumienia, co pozwala nie przepisywać tej pigułki.


Obawa o zakaz antykoncepcji

 

W połowie lutego rząd przyjął projekt przewidujący, że hormonalne leki antykoncepcyjne (np. pigułki ellaOne) będą mogły być sprzedawane jedynie na receptę.

 

Kamila Gasiuk-Pichowicz odniosła się do dezyderatu skierowanego do rządu pod koniec stycznia przez sejmową Komisję ds. Petycji, a zawierającego m.in. pytania o plany dotyczące regulacji ws. ochrony życia. To rezultat petycji, którą - wraz z gotowym projektem całkowicie zakazującym aborcji - złożyła Polska Federacja Ruchów Obrony Życia (PFROŻ).

 

Posłanka Nowoczesnej uważa, że działania te mogą prowadzić do zakazu antykoncepcji w Polsce. Według niej w każdej chwili można oczekiwać wprowadzenia projektu do porządku obrad. - Prawo do decydowania o tym, ile i kiedy chcemy mieć dzieci, jest na całym świecie uznawane za jedno z podstawowych praw człowieka. To podstawowe prawo człowieka PiS chce nam, kobietom, odebrać - podkreśliła Gasiuk-Pichowicz.

 

PFROŻ złożyła swoją petycję wraz z projektem nowelizacji kilku ustaw. Projekt zakłada nie tylko całkowity zakaz aborcji, ale także m.in. zakaz sprzedaży, nieodpłatnego udostępniania i reklamowania środków o działaniu poronnym i antyimplantacyjnym. W przeciwieństwie do odrzuconego w zeszłym roku przez Sejm projektu komitetu "Stop Aborcji", ta propozycja nie przewiduje karania kobiet, które przerwały ciążę.

 

Apel do mężczyzn: zamiast kwiatów - demonstracja

 

Z kolei Monika Rosa(Nowoczesna) zaznaczyła, że PiS likwiduje finansowanie in vitro oraz edukację seksualną w szkołach i dodała, że nie została wdrożona konwencja antyprzemocowa. - Apelujemy do wszystkich mężczyzn: 8 marca nie musicie kupować nam kwiatów, pójdźcie razem z nami w manifestacji w obronie nas wszystkich - mówiła.

 

Joanna Schmidt poinformowała, że złożyła do marszałka Sejmu formalny wniosek ws. swojego uczestnictwa, jako polskiej posłanki, w konferencji z okazji dnia kobiet organizowanej w Waszyngtonie, jednak Marek Kuchciński nie wyraził zgody na jej udział w tym wydarzeniu. Dlatego - jak zaznaczyła - na konferencję do Waszyngtonu uda się prywatnie.

 

Inicjatywa Międzynarodowy Strajk Kobiet organizuje 8 marca protest przeciw "populistycznym rządom, które nienawidzą kobiet". Główna strona internetowa Międzynarodowego Strajku Kobiet znajduje się na portalu społecznościowym Facebook.

 

PAP, polsatnews.pl