Jak poinformował TK na swej stronie rozprawie ma przewodniczyć prezes TK Julia Przyłębska, zaś sprawozdawcą ma być sędzia Mariusz Muszyński.

 

W połowie grudnia zeszłego roku parlament uchwalił nowelę Prawa o zgromadzeniach autorstwa PiS, regulującą zasady organizowania zgromadzeń. Zakłada ona m.in., że odległość między zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 metrów.

 

Przewiduje też możliwość otrzymania na trzy lata zgody władz na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu. Nowe przepisy były krytykowane przez organizacje pozarządowe, opozycję, członków biura studiów i analiz Sądu Najwyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich, a także przedstawicieli OBWE już podczas prac legislacyjnych.


Zastrzeżenia prezydenta

 

Jak informował w końcu grudnia zeszłego roku szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski są trzy konkretne zarzuty dotyczące - w przekonaniu prezydenta - braku zgodności tej nowelizacji z konstytucją.

 

- Pierwszy z nich dotyczy różnicowania statusu zgromadzeń publicznych, przy zastosowaniu elementu konstrukcyjnego nieprzewidzianego na gruncie konstytucyjnym. Chodzi oczywiście o tzw. zgromadzenia cykliczne, które zostały do tej ustawy wprowadzone - mówił Magierowski.

 

Jak zauważył prezydent, wprowadzone ustawą zgromadzenia cykliczne na podstawie jednej decyzji wojewody będą mogły się odbywać regularnie przez trzy lata, przy czym w razie zgłoszenia innych zgromadzeń, które miałyby się odbyć w tym samym miejscu i czasie, zgromadzeniom cyklicznym przysługiwać ma ustawowe pierwszeństwo.

 

"Prawo nie powinno działać wstecz"


Po drugie prezydent zakwestionował przepis ustawy o zakazie odbycia zgromadzeń, jeśli miałyby się odbyć w miejscu i czasie, w którym odbywa się zgromadzenie cykliczne. Decyzję w tej sprawie wydaje gmina, a jeśli tego nie zrobi - taką decyzję wydaje wojewoda w formie zarządzanie zastępczego.

 

Wątpliwości prezydenta budzi to, że ustawa nie pozwala organizatorowi zgromadzenia zaskarżyć do sądu zarządzenia zastępczego wojewody o zakazie zgromadzenia. - Pominięcie, którego dopuścił się ustawodawca, prowadzi do naruszenia przysługującego każdemu prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd - podkreślono we wniosku.

 

- Wreszcie trzeci punkt - zakaz odbycia zgromadzeń nakazujący stosowanie nowo ustanowionych przepisów do zdarzeń, które miały miejsce przed ich wejściem w życie. Mówiąc krótko, językiem trochę mniej prawniczym, chodzi o to, że prawo nie powinno działać wstecz. To są trzy główne zarzuty - mówił Magierowski.

 

Przepisy zgodne z konstytucją


W stanowiskach dla TK prokurator generalny i Sejm wnieśli o uznanie, że zaskarżone przez prezydenta przepisy są zgodne z konstytucją.

 

"W sytuacji, gdy ustawodawca tak ukształtował relacje pomiędzy przewidzianymi w ustawie typami zgromadzeń, że zorganizowanie każdego z nich jest możliwe dla wszystkich obywateli i innych zainteresowanych osób, dopuszczalne i zgodne ze standardem konstytucyjnym jest zróżnicowanie warunków ich odbycia oraz procedury ich przygotowania" - wskazano w stanowisku Sejmu.

 

PG wskazał natomiast m.in., że "instytucja zgromadzenia organizowanego cyklicznie, ograniczająca wolność zgromadzeń służy ochronie bezpieczeństwa i porządku publicznego (...) skutecznie zapobiega potencjalnym agresywnym zachowaniem uczestników innego zgromadzenia czy też zgromadzeń", które mogą się odbywać w tym samym miejscu (trasie) i czasie a przy agresywnym zachowaniu mogą "zniweczyć pokojowy charakter" zgromadzenia cyklicznego.

 

Wcześniej - 28 lutego - w pełnym składzie Trybunał ma rozpoznać inny wniosek prezydenta Andrzeja Dudy. Chodzi o nowelizację ustawy o kuratorach sądowych, która miała określić zasady tworzenia sekretariatów kuratorskich przy sądach. Prezydent skierował ją do TK - przed podpisaniem - w sierpniu 2015 r. Wcześniej - w październiku i listopadzie ub.r. - rozprawy w tej sprawie dwukrotnie nie doszły do skutku.

 

PAP