Sprawa lotów premier do domu samolotem CASA stała się głośna po wypadku rządowej kolumny 10 lutego.
 
We wtorek PO zapowiedziała, że będzie pytać premier Beatę Szydło o liczbę i łączne koszty lotów VIP-ów wojskowymi samolotami transportowymi CASA
 
Premier: chętnie podróżowałabym komunikacją publiczną
 
Jak przyznała sama Beata Szydło podczas konferencji prasowej po wyjściu ze szpitala, w dniu wypadku przyleciała na lotnisko w Krakowie-Balicach CASĄ i przesiadła się do czekającego na nią audi A8 z kolumny samochodów Biura Ochrony Rządu. Zapewniła, że jej podróże wojskowym samolotem transportowym C295 odbywają się zgodnie z instrukcją HEAD (zasady organizacji i zabezpieczenia lotów z najważniejszymi osobami w państwie, realizowane przy użyciu statków powietrznych lotnictwa Sił Zbrojnych RP - red.).

 

- Ja bardzo chętnie podróżowałabym środkami lokomocji publicznej (...), ale nie mogę tego robić, dlatego, że jestem osobą chronioną - tłumaczyła. Nie wyjaśniła, dlaczego wybiera akurat samoloty wojskowe. Dodała, że jej podróże pociągami lub samolotami rejsowymi łączą się z uciążliwościami dla pasażerów wynikającymi z konieczności sprawdzenia pojazdów.
 
"Podróż CASY to 34 tys. zł w obie strony"
 
"Przylot premier, która w ten sposób co tydzień podróżuje do domu, jest poza jakimikolwiek standardami transportu najważniejszych osób w państwie" - napisała "Rzeczpospolita", dodając, że podróż CASY to 34 tys. zł w obie strony.
 
Wojskowe samoloty CASA, są wykorzystywane do szkoleń, transportu broni i żołnierzy np. do Afganistanu. Jak podkreśliła "Rz", premier, prezydent oraz marszałkowie Sejmu i Senatu mają do dyspozycji wyleasingowane przez rząd LOT-owskie embraery i śmigłowce oraz limuzyny BOR. CASA nie znajduje się w wykazie środków transportu powietrznego dla najważniejszych osób w państwie.
 
Zdaniem rzecznika rządu Rafała Bochenka, "koszty (lotu CASĄ - re.) są porównywalne" do podróży limuzyną lub embraerem.

 

- Wszystko zależy od tego, skąd i dokąd się leci, kto leci w tym samolocie. Równie dobrze można powiedzieć, że przejazd kolumny jest arogancją władzy. Nasi poprzednicy wykorzystywali CASĘ do przelotów, taka była praktyka - przekonywał  Bochenek w rozmowie z Telewizją WP.

 
"Wojsko staje się firmą do obsługi"
 
Według Siemoniaka, gościa Radia ZET, Beata Szydło latała do domu "ponad 50 razy na trasie Warszawa-Kraków-Warszawa", zabierając trzy wojskowe samoloty.

 

Siemoniak wyjaśnił, że zgodnie z instrukcją HEAD dwa samoloty muszą przylecieć do Warszawy, żeby był zapasowy, a trzeci czeka z załogą w Krakowie. Aby CASA wykonała lot zgodę musi wydać Inspektorat Sił Powietrznych Dowództwa Generalnego Sił Zbrojnych.

 

"CASY nie służą do transportu VIP-ów do domów, bo jest to kosztem wojska. Wojsko staje się firmą do obsługi – a to świętą figurę przewieźć, a to będzie podawało grochówkę u o. Rydzyka, a to będzie rozwoziło PiS-owskich polityków do domu na weekend. Jako szef MON nigdy bym się na to nie zgodził" - zapewnił w Radiu ZET.

 

"Trudno będzie sprzątać ruinę" po Macierewiczu

 

Zdaniem byłego ministra obrony, "trudno będzie sprzątać ruinę, którą zostawi po sobie Macierewicz".

 

"Rujnuje armię - Misiewicze, mistrale, odejścia generałów. Produkuje tyle skandali, że u nas w PO już jest cały zespół, żeby śledzić to, co robi złego" - ocenił Siemoniak. 

 

"Jak widzę filmiki i samochody Biura Ochrony Rządu jadące na zasadzie ‘z drogi śledzie', to widzę, że coś jest nie tak. Coś się stało z BOR-em" - dodał.

 

Radio ZET, Rzeczpospolita, wp.pl, polsatnews.pl