Komisja Europejska grozi Włochom, bo nie tną wydatków budżetu

Biznes
Komisja Europejska grozi Włochom, bo nie tną wydatków budżetu
PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Komisarz ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici.

Komisja Europejska zagroziła Włochom wszczęciem procedury nadmiernego deficytu, jeśli nie zaczną zaciskać pasa i nie wprowadzą do kwietnia działań oszczędnościowych o wartości 0,2 proc. PKB.

 - Chcemy sprawdzić, czy kraj spełnia wymogi paktu stabilności i wzrostu; czy jest uzasadnienie gospodarcze i prawne tego, że zadłużenie publiczne nie jest zgodne z tym, co ustalono - powiedział w środę w Brukseli unijny komisarz ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici.

 

W specjalnym sprawozdaniu, które KE przyjęła w sprawie Włoch, stwierdzono, że o ile rząd tego kraju nie przeprowadzi dodatkowych reform strukturalnych, Włochy nie spełnią kryterium długu określonego w unijnych przepisach.

 

Rząd w Rzymie zobowiązał się, że podejmie odpowiednie działania o wartości co najmniej 0,2 proc. PKB najpóźniej do końca kwietnia tego roku. Na razie jednak zamiast zaciskać pasa, zwiększa ogromny dług publiczny.

 

Dług w wysokości 133 proc PKB

 

Z najnowszych danych KE wynika, że dług publiczny Włoch osiągnie w tym roku historyczny rekord, sięgając 133,3 proc. PKB wobec 132,8 proc. PKB w minionym roku. Dla porównania - dług Polski wynosi 53 proc., a Francji siega 100 proc.  Zgodnie z unijnymi zasadami Włochy powinny zbijać zadłużenie o 3,6 proc. PKB rocznie.

 

Na razie Komisja postanowiła czekać, a ewentualna decyzja co do tego, czy wszczęta zostanie procedura nadmiernego deficytu, ma zapaść na podstawie danych z wiosennych prognoz oraz realizacji zobowiązań budżetowych przedstawionych przez włoskie władze w lutym.

 

- Podejmiemy decyzję, czy mamy zalecać otwarcie procedury nadmiernego deficytu na podstawie naszych przewidywań, na podstawie danych z 2016 roku, zatwierdzanych przez Eurostat i zastanowimy się, czy rząd włoski właściwie wdraża zobowiązania w dziedzinie fiskalnej - zaznaczył Moscovici.

 

Presja na włoski rząd

 

Reuters odnotowuje, że ruch Komisji to dodatkowa presja na centrolewicowy rząd włoski, aby wprowadził niepopularne reformy, mimo że w kraju możliwe są wcześniejsze wybory, a eurosceptyczne siły zyskują coraz większą popularność.

 

Wiceszef KE ds. euro Valdis Dombrovskis podkreślił, że Włochy odnotowują cały czas wzrost gospodarczy, a rząd stara się rozwiązać problem złych kredytów, które zagrażają systemowi bankowemu w kraju.

 

- Włochy dokonały pewnych postępów w realizacji naszych zaleceń z ubiegłego roku. Myślę, że jest to mniej więcej na równi z tym, co średnio robiły inne państwa członkowskie - zaznaczył wiceszef KE.

 

Włochy już były objęte procedurą nadmiernego deficytu. Jednak dzięki reformom pomiędzy latami 2010 i 2013 została ona zamknięta. W ostatnich latach odwrócono jednak ten trend głównie przez obniżanie podatków. W efekcie nadwyżka pierwotna budżetu, czyli bez kosztów obsługi długu, spadła z ponad 2 proc. PKB do 1,5 proc. w 2015 r. Od tego czasu nie udało się mocniej zacisnąć pasa.

 

Unijny traktat stanowi, że państwa członkowskie powinny unikać nadmiernych deficytów budżetowych. Procedura nadmiernego deficytu (EDP) to narzędzie dyscyplinujące rządy, które nie prowadzą odpowiedniej polityki fiskalnej.

 

Ministrowie finansów państw unijnych na wniosek Komisji mogą objąć kraj procedurą, jeśli jego deficyt przekroczył 3 proc. PKB lub dług jest wyższy niż 60 proc. PKB. Objęte procedurą państwo powinno stosować się do zaleceń Rady UE. UE wyznacza termin na doprowadzenie finansów publicznych do porządku, jednak często terminy takie są przedłużane. Jeśli państwo nie wykonuje zaleceń, możliwe są kary, takie jak konieczność wpłacenia na nieoprocentowany depozyt kwoty odpowiadającej 0,2 proc. PKB danego państwa.

 

PAP, polsatnews.pl

 

ptw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze