Zakaz ma obowiązywać w dni o szczególnym stężeniu drobnych pyłów w powietrzu. Od początku tego roku w Stuttgarcie taki alarm ogłaszano już 30 razy. W zeszłym roku alarm obowiązywał łącznie 63 dni.


W takie dni do centrum stolicy Badenii-Wirtembergii będą mogły wjeżdżać wyłącznie samochody z silnikiem Diesla spełniające najwyższą normę emisji spalin Euro 6.


Władze "nie chcą zakazywać, lecz jedynie sterować i kierować"


Zakaz jest elementem pakietu decyzji, które mają poprawić jakość powietrza w liczącym 620 tys. mieszkańców mieście. Apele o dobrowolną rezygnację z wjeżdżania do śródmieścia nie odniosły skutku. Stuttgart leży w kotlinie, co dodatkowo utrudnia cyrkulację powietrza.


Premier Badenii-Wirtembergii Winfried Kretschmann powiedział, że władze "nie chcą zakazywać, lecz jedynie sterować i kierować, aby ograniczać zanieczyszczenie powietrza.


Oprócz drobnych pyłków, w powietrzu wdychanym przez mieszkańców Stuttgart znajdują się przekraczające normę ilości dwutlenku azotu.


Komisja Europejska upomina Niemcy


Jak pisze agencja dpa, Komisja Europejska wystosowała do władz Niemiec ostatnie upomnienie w związku z częstym przekraczaniem norm NO2 przez 28 regionów - w tym, oprócz Stuttgartu, Berlin, Monachium, Kolonię i Hamburg.


Kretschmann opowiedział się za wprowadzeniem w całym kraju niebieskich plakietek dla samochodów z silnikami Diesla spełniającymi wysokie normy emisji spalin. Dla takiego rozwiązania nie ma jednak większości w Bundesracie - drugiej izbie parlamentu będącej przedstawicielstwem landów.

 

PAP