Posłanka PO Gabriela Lenartowicz uważa, że minister środowiska rozmontowuje cywilizowany system ochrony środowiska w Polsce. Nazwała Szyszkę "współczesnym ekonomem", dla którego las nie jest dobrem, ale miejscem na pozyskania drewna i zwierzyny. "To mentalności drwala i myśliwego" - mówiła na briefingu prasowym w Sejmie. Zaznaczyła, że minister środowiska kompromituje Polskę opowiadając o pochłanianiu dwutlenku węgla przez lasy.

 

Lenartowicz podkreśliła, że ustawa o ochronie przyrody spowodowała zawieszenie unijnych dyrektyw siedliskowej i ptasiej na okres ponad roku. Podkreśliła, że minister środowiska kompromituje Polskę w oczach jej obywateli i opinii międzynarodowej. Według posłanki Platformy "minister kłamie w raportach UNESCO"; zaznaczyła, że w strefach ścisłej ochrony puszczy trwają wycinki. Krytykowała Szyszkę z bezczynność wobec smogu, oceniła też, że Polsce grozi utrata środków na ochronę przyrody.

 

Wniosek rekomendował gabinet cieni PO

 

Grabiec powiedział, że złożenie wniosku o wotum nieufności dla ministra środowiska rekomendował klubowi PO gabinet cieni Platformy Obywatelskiej.

 

Poinformował też, że projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, dotyczący wycinki drzew trafił do Sejmu. Projekt zakłada powrót do zasady, że to gmina wyraża zgodę na wycinkę drzew.

 

Od pierwszego stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi, właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Projekt ustawy, który umożliwił te zmiany został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS. Przepisy ustawy budzą społeczne protesty.

 

"Nie będzie już czego chronić"

 

Grabiec dodał, że liczy, iż marszałek Sejmu Marek Kuchciński wprowadzi projekt PO do porządku obrad rozpoczynającego się w środę posiedzenia i że jeszcze w tym tygodniu Sejm będzie mógł go przyjąć.

 

"To od marszałka Kuchcińskiego zależy, jak szybko naprawione zostaną błędy, które zostały dokonane w grudniu przez większość parlamentarna PiS" - powiedział poseł. Zaznaczył, że jeśli projekt nie zostanie przyjęty w tym tygodniu, to setki tysięcy drzew zostaną wycięte w najbliższych tygodniach. "Nie będzie już czego chronić" - podkreślił Grabiec.

 

Zaznaczył, że żaden z posłów PO nie wspierał uchwalenia obowiązujących przepisów ustawy. "Przewodniczący komisji ochrony środowiska (Stanisław Gawłowski z PO) zabiegał o to, by poczekać z procedowaniem nad tą ustawą na opinie wszystkich niezbędnych środowisk" - podkreślił poseł. Jak mówił przewodniczący komisji został przegłosowany w prezydium komisji i zgodnie z regulaminem narzucono mu natychmiastowe prace nad projektem.

 

"Armagedon środowiskowy w Polsce"

 

- Dla nas sprawa była tak ważna, że próbowaliśmy zerwać nawet kworum tej komisji wiedząc, że wydarzy się Armagedon środowiskowy w Polsce. Niestety walec PiS-owski przejechał przez komisję, a teraz jedzie przez kraj, karczuje drzewa we wszystkich miastach i gminach w Polsce - powiedział Grabiec.

 

Złożenie w najbliższym czasie projektu nowelizacji ustawy o ochronie przyrody dotyczącego wycinki drzew zapowiedział we wtorek również szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

 

PAP