Tusk powiedział w poniedziałek, że usłyszał od Pence'a "obiecujące słowa na przyszłość".

 

- Potrzebowaliśmy tej rozmowy, bo za dużo się wydarzyło w UE i w USA, za wiele wyrażono opinii na temat naszych relacji i bezpieczeństwa, by udawać, że wszystko jest po staremu - mówił Tusk.

 

"USA chcą współpracy i partnerstwa z UE"

 

Wiceprezydent USA podkreślił, że Stany Zjednoczone chcą kontynuować współpracę i partnerstwo z Unią Europejską. Łączą nas wspólne wartości i cele - przekonywał po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej.

 

Pence powiedział, że to prezydent USA Donald Trump poprosił go, by przyjechał do Brukseli, siedziby UE. - Dziś w imieniu prezydenta Trumpa chcę potwierdzić mocne zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na rzecz dalszej współpracy i partnerstwa z Unią Europejską - powiedział.

 

- Jakiekolwiek są między nami różnice, to dwa kontynenty łączą wspólne dziedzictwo, te same wartości i przede wszystkim ten sam cel: by promować pokój i dobrobyt przez wolność, demokrację i rządy prawa - podkreślił Pence.

 

Wezwanie do przestrzegania rozejmu na wschodzie Ukrainy

 

- Musimy być zdecydowani w obronie suwerenności i integralności terytorialnej państw w Europie. W obliczu rosyjskich prób zmiany granic siłą, będziemy nadal wspierali działania w Polsce i krajach bałtyckich związane ze wzmocnioną wysuniętą obecnością NATO na wschodzie - zapewnił Pence na konferencji prasowej w poniedziałek po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w Brukseli.

 

Dodał, że Stany Zjednoczone będą domagać się od Rosji poszanowania porozumień z Mińska, rozpoczynając od deeskalacji przemocy na wschodzie Ukrainy. - Wzywamy obie strony do przestrzegania zawieszenia broni w interesie pokoju i życia niewinnych ludzi - powiedział Pence.

 

Dodał, że pod kierunkiem prezydenta USA Donalda Trumpa jednocześnie "będziemy także poszukiwać nowych dróg, by znaleźć nowy wspólny grunt z Rosją".

 

PAP