Podczas spotkania ze swoim chińskim odpowiednikiem Wangiem Yi amerykański sekretarz stanu podkreślił, że rośnie niebezpieczeństwo stwarzane przez północnokoreański program nuklearny i rakietowy, i wezwał Pekin, aby "powściągnął destabilizującą postawę Korei Północnej".

 

Chiński minister powiedział, że zarówno na Stanach Zjednoczonych, jak i Państwie Środka ciąży odpowiedzialność za utrzymanie globalnej stabilizacji. Wang dodał, że wspólne interesy chińsko-amerykańskie znacznie przeważają nad rozbieżnościami.

 

Jest to pierwsze na tym szczeblu spotkanie wysokiego rangą przedstawiciela nowej administracji amerykańskiej z przedstawicielem chińskich władz od objęcia urzędu przez prezydenta Donalda Trumpa. Doszło do niego na marginesie Forum G20 w Bonn.

 

Amerykanie obronią Koreańczyków z Południa

 

Dzień wcześniej szef amerykańskiej dyplomacji zapewnił, że jego kraj jest zdeterminowany bronić Korei Południowej i Japonii przed Pjongjangiem, w tym z wykorzystaniem odstraszania nuklearnego.

 

Szefowie dyplomacji USA i Chin rozmawiali także o "zwiększeniu współpracy", ale również o "porzuceniu różnic w duchu konstruktywnego" myślenia - powiedział rzecznik Tillersona.

 

Korea Północna przeprowadziła w niedzielę czasu lokalnego próbę rakietową, która według niej zakończyła się sukcesem. Pocisk balistyczny średniego zasięgu wystrzelono w kierunku Morza Japońskiego z bazy lotniczej Bangjon znajdującej się na zachodzie kraju.

 

W nocy z poniedziałku na wtorek Rada Bezpieczeństwa ONZ na pilnym posiedzeniu zwołanym na wniosek USA, Japonii i Korei Płd. jednomyślnie potępiła północnokoreański test. Zapowiedziano zastosowanie kroków odwetowych, jeśli Pjongjang nie odstąpi od prób z bronią rakietową.

 

PAP