Taksówkarze protestują we Włoszech. Chcą przepisów regulujących działania Ubera

Polska
Taksówkarze protestują we Włoszech. Chcą przepisów regulujących działania Ubera
PAP/EPA/Alessandro Di Marco

Taksówkarze w największych włoskich miastach strajkowali przeciwko nowym przepisom, które, ich zdaniem, faworyzują firmę Uber - przewoźnika działającego na zasadzie aplikacji na smartfony, stanowiącego główną konkurencję dla taksówek. Kierowcy odmówili pracy i zablokowali samochodami główne place w miastach. W Rzymie protestowali przed budynkiem Senatu.

Protesty miały miejsce w czwartek.

 

Oburzenie taksówkarzy wywołał fakt, że w planowanym dekrecie tzw. Milleproroghe (dekret rady ministrów, służący rokrocznie do regulacji najpilniejszych spraw w państwie) postanowiono przesunąć na przyszły rok wprowadzenie przepisów regulujących zasady, na jakich mieliby działać przewoźnicy typu Uber. Tym samym uważa się, że dekret faworyzuje międzynarodową firmę i służy liberalizacji zasad działania przewoźników osób.

 

Taksówkarze przekonują, że politycy nie chcą ukrócić serii nadużyć, na jakie pozwala sobie Uber i podobne do niego firmy, działające na zasadzie wynajmu samochodu z kierowcą.

 

Dekret jest wciąż dyskutowany w Senacie, dlatego to przed jego siedzibą zebrali się kierowcy protestujący w Rzymie. Podobne strajki odbyły się też w Mediolanie, Turynie i Florencji.

 

"To nie strajk, a protest"

 

Zdaniem kierowców, czwartkowe działania nie miały charakteru strajku, stąd też nie musiały spełniać jego wymogów - mieszkańców miast nie uprzedzono o planowanych utrudnieniach. A te okazały się znaczne, gdyż we włoskich metropoliach nie jeździły taksówki, w efekcie czego wiele osób spóźniło się m.in. na loty, pociągi czy spotkania.

 

W Mediolanie taksówkarze, jak sami przekonywali, spontanicznie zgromadzili się przed dwoma dworcami, gdzie jajkami obrzucali samochody działające na zasadzie wynajmu.

 

W odpowiedzi na protesty włoski minister transportu Graziano Delrio zapowiedział na przyszły wtorek spotkanie ze związkowcami w celu omówienia proponowanych przez nich zmian w opracowywanych obecnie przepisach.

 

Szanse na wprowadzenie oczekiwanych przez taksówkarzy zmian są jednak niewielkie. Po zatwierdzeniu przez Senat "Milleproroghe" musi trafić do Sejmu, gdzie powinien zostać przegłosowany do 28 lutego.

 

lastampa.it

pam/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze