Komendant wpadł do basenu w sierpniu ubiegłego roku w hotelu w powiecie zawierciańskim, ale dopiero teraz sprawa nabrała rozgłosu.

 

- Był kompletnie nagi, nie miał na sobie ręcznika. Dodatkowo był tak pijany, że nie potrafił utrzymać się na nogach i w pewnym momencie wpadł do basenu, w którym kąpały się dzieci - powiedział "Dziennikowi Zachodniemu" anonimowy informator.

 

Komendant miał zostać szybko wyciągnięty z wody, okryty ręcznikiem przez kolegów i zabrany z basenu. 

 

Anonimowy list do policji

 

O zdarzeniu dowiedzieli się funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, do których dotarł anonimowy list. Sprawę przekazano Komendzie Powiatowej w Zawierciu.

 

- Pismo z opisem nietaktownego zachowania policjanta wpłynęło do nas pod koniec stycznia. Komendant wszczął postępowanie dyscyplinarne, a 9 lutego wydał rozkaz o odwołaniu asp. szt. Jacka Haasa ze stanowiska - powiedział polsatnews.pl Andrzej Świeboda z KPP w Zawierciu.

 

Formalnie nastąpi to, gdy Haas wróci ze zwolnienia lekarskiego. Przebywa na nim od 31 stycznia.

 

Próbował odejść ze służby

 

3 lutego aspirant złożył raport o zwolnieniu ze służby, ale komendant powiatowy odmówił z uwagi na toczące się postępowanie dyscyplinarne. Może ono zakończyć się nawet zwolnieniem ze służby i utratą przywilejów, jakie komendant wypracował przez lata pracy.

 

Do "nietaktownego zachowania" komendanta doszło w jego czasie wolnym od pracy. - To jednak nie ma większego znaczenia. Policjant ma obowiązek przestrzegać etyki zawodowej - powiedział nam Świeboda.

 

Policja nie chce mówić o szczegółach zajścia. Na pytanie, czy komendant faktycznie wpadł nagi do basenu nadkom. Świeboda odpowiedział, iż "to wszystko będzie weryfikowane".

 

polsatnews.pl, Dziennik Zachodni