Taką samą kanapkę jak Rafał Krajza zamówił jego kolega z pracy. W tej drugiej niepożądanych przedmiotów nie było.

- Hamburgery wzięliśmy "na wynos". Swojego otworzyłem w pracy. To, że natrafiłem na sprężynę mogą potwierdzić 3-4 osoby, które znajdowały się wówczas w tym samym pomieszczeniu - powiedział polsatnews.pl Krajza.

 

Mężczyzna natychmiast ruszył do restauracji, pokazał kanapkę i zażądał wyjaśnień. - Pracownik tłumaczył, że osoba sporządzająca jedzenie mogła sprężyny nie zauważyć, bo robią kanapkę od spodu. A rzeczywiście sprężyna nie przechodziła na wylot przez mięso, lecz była widoczna tylko z jego jednej strony. Mimo wszystko to niepojęte, że taka rzecz mogła się tam znaleźć - stwierdził Krajza.

 

Wciśnięta w mięso

 

Wraz z obsługą restauracji spisał odręcznie oświadczenie, by mieć dowód zdarzenia. W dokumencie jest informacja, iż "wycofano partię mięsa wołowego" o terminie ważności do 5 marca 2017 r.

 

 

Mężczyzna ma podrażnione dziąsło i ukruszony ząb. Był u dentysty. Gdy obrzęk ustąpi, lekarz zdecyduje, czy konieczna będzie odbudowa zęba.

 

Informatyk chce, by McDonald’s pokrył koszty leczenia.

 

"Sytuację traktujemy z należną powagą"

 

Mężczyzna o sprawie poinformował główną centralę McDonald’s w Polsce. Odpowiedź nadeszła błyskawicznie.

 

"Pragnę potwierdzić, że otrzymaliśmy Pańskie zgłoszenie. Niezwłocznie wdrożyliśmy procedury kontrolne. W najbliższych dniach prześlę Panu merytoryczne odniesienie się do tej sytuacji. Chcę zapewnić, że traktujemy ją z należną powagą" - napisano.

 

polsatnews.pl