- Około godziny 22:40 grupa osób ubranych na ciemno, z kominiarkami na twarzach, obrzuciła kamieniami i innymi przedmiotami budynek, w którym przebywały bawiące się osoby. Nikomu nic się nie stało, ale uszkodzone zostało mienie. Doszło do wybicia szyb, zostało zniszczone wyposażenie wewnątrz - powiedziała Polsat News kom. Iwona Jurkiewicz z Komendy Stołecznej Policji. 

 

Według właściciela zdemolowanej klubokawiarni, Witolda Grzybowskiego, w lokalu było około 20-30 kibiców z Holandii.

 

- Napastnicy doskonale wiedzieli, gdzie znajdują się pseudokibice z Holandii. Bandyci, którzy zaatakowali klub nie liczyli się kompletnie z ludzkim życiem i zdrowiem - powiedział Grzybowski.

 

 

- Nie jestem w stanie stwierdzić, czy osoby, które zaatakowały klub to kibice jakiejkolwiek drużyny. Wszyscy byli zamaskowani - dodał właściciel lokalu.    

 

Nikogo nie zatrzymano

 

- Policjanci natychmiast przyjechali na miejsce zdarzenia. Osoby, które rzucały przedmiotami w budynek, zdążyły uciec. Szczegółowo analizujemy zdarzenie, zbieramy materiały. Przeprowadziliśmy oględziny, zabezpieczaliśmy dowody. Przesłuchujemy świadków. Policjanci całą noc pracowali nad wyjaśnieniem sprawy - powiedziała kom. Jurkiewicz.  

 

- Apelujemy do osób, które mają informacje na temat zdarzenia, aby zgłaszały się na policję, nawet anonimowo - dodała.

 

Reporter Polsat News zapytał policjantkę, czy to prawda, że w nocy w stolicy doszło do podobnych incydentów, ale na mniejszą skalę.   

 

- Nie mam informacji, żeby do podobnych incydentów dochodziło. Osoby, które obrzucały budynek (na Pradze - red.) nie miały emblematów klubowych, były ubrane na ciemno. Osoby bawiące się w lokalu to obywatele Holandii - odpowiedziała Jurkiewicz.

 

Polsat News