Wypowiadając się temat niepodległościowych ambicji znacznej części Katalończyków, Rajoy oświadczył: - Jest nie do pomyślenia, aby władza wykonawcza terytorium tak ważnego, jak Katalonia, gdzie żyje siedem milionów mieszkańców i które reprezentuje 18 albo 19 proc. hiszpańskiego PKB, znajdowała się w rękach radykalnej lub ekstremistycznej siły uosabianej przez CUP (Kandydatura Jedności Ludowej).

 

Radykalna lewica niepodległościowa

 

CUP jest formacją katalońskiej radykalnej lewicy niepodległościowej. Dzięki jej dziesięciu głosom w katalońskim parlamencie regionalnym zwolennicy niepodległości Katalonii mają w nim większość.

 

CUP proponuje wypowiedzenie posłuszeństwa hiszpańskim instytucjom i wzywa katalońskie władze wykonawcze do wdrożenia w 2017 roku procesu, który doprowadziłby do niepodległości Katalonii.

 

"Nie będzie zgody na referendum wbrew prawu"

 

Sojusz katalońskich niepodległościowców postanowił za wszelką cenę przeprowadzić we wrześniu 2017 roku referendum w sprawie oderwania się od Hiszpanii.

 

Mariano Rajoy kilkakroć zapewniał w wywiadzie dla francuskiej agencji, że nie dopuści do żadnego referendum, które Katalończycy chcą przeprowadzić "wbrew prawu".

 

- Nie będzie na nie zgody! - powtarzał.

 

Pytany, czy mogłoby dojść do nowej, symbolicznej konsultacji w tej sprawie, zorganizowanej bez zgody państwa, jak to było 9 listopada 2014 roku, odpowiedział zdecydowanie, że to się nie może wydarzyć.

 

Rząd bez skutku stara się o dialog

 

Madryt powtarza systematycznie, że zorganizowanie referendum w sprawie samookreślenia Katalonii jest kwestią, w której musieliby się wypowiedzieć wszyscy Hiszpanie.

 

Od początku roku rząd Rajoya próbuje bez powodzenia skłonić Katalończyków do dialogu w tej kwestii.

 

Rajoy jest skłonny uwzględnić pewne żądania Katalończyków, zwłaszcza jeśli chodzi o inwestycje w dziedzinie infrastruktury: na przykład gotów jest zbudować kolejowy "korytarz śródziemnomorski" dla ułatwienia przewozu towarów.

 

PAP