Prokuratura bada kolejne zawiadomienie w sprawie lidera KOD. Złożył je były skarbnik

Polska
Prokuratura bada kolejne zawiadomienie w sprawie lidera KOD. Złożył je były skarbnik
PAP/Radek Pietruszka

Prokuratura Okręgowa w Warszawie włączyła do już prowadzonego postępowania sprawdzającego zawiadomienie byłego skarbnika KOD, który twierdzi, że był nakłaniany do podpisania sfałszowanych dokumentów. Miały one potwierdzić zwrot pieniędzy przez firmę Mateusza Kijowskiego.

To kolejne zawiadomienie dot. Kijowskiego, które wpłynęło do prokuratury.

 

- Zawiadomienie zostało złożone bezpośrednio w Prokuraturze Rejonowej Warszawa - Śródmieście. Ponieważ u nas prowadzone jest postępowanie sprawdzające dotyczące rzetelności tych faktur, to zawiadomienie zostało do nas przekazane - poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prokurator Michał Dziekański.

 

Dodał, że na razie nie ma decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia śledztwa, a wstępnie przyjęta kwalifikacja to artykuł 286 Kk.

 

Zgodnie z nim "kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

 

"Dwie księgowe"

 

Portal Onet poinformował w środę, że b. skarbnik KOD Piotr Chabora zawiadomił prokuraturę, że wieczorem 12 stycznia był nakłaniany przez dwie księgowe do podpisania sfałszowanych dokumentów.

 

Miały to być: dowód wpłaty z 27 października 2016 r. wystawiony dla spółki MKM-Studio tytułem zwrotu za dwie faktury oraz raport kasowy.

 

Dokumenty miały potwierdzać - według Chabora niezgodnie z prawdą - że firma Kijowskiego rzeczywiście kilka miesięcy temu zwróciła pieniądze.

 

Sprawa faktur

 

To kolejne zawiadomienie ws. lidera KOD, które wpłynęło do warszawskiej prokuratury. Wcześniejsze dot. m.in. "świadczenia usług przez Mateusza Kijowskiego na rzecz Komitetu Obrony Demokracji" oraz rozliczeń z tego tytułu.

 

Na początku stycznia "Rzeczpospolita" i Onet informowały, że pieniądze ze zbiórek publicznych na rzecz KOD trafiały do firmy Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej.

 

Chodzi o faktury na łączną kwotę 91 tys. 143,5 zł. Kijowski mówił wówczas, że pieniądze, które trafiły na konto spółki MKM-Studio, nie pochodzą "z puszek", lecz były to darowizny.

 

PAP

 

kan/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze