Pytana o to przez PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej prokurator Ewa Bialik powiedziała, że decyzja o przekazaniu sprawy do innej jednostki jeszcze nie zapadła, ale przekazanie - zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego - niewątpliwie nastąpi.

 

Dwa wątki

 

Chodzi o dwa wątki sprawy. Śledztwo dot. działek na Saskiej Kępie - wartych według szacunków miasta ponad 140 mln zł - zostało wszczęte w styczniu przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga z zawiadomienia stołecznego radnego Jana Śpiewaka, działacza stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Chodzi o domniemane przyjęcie korzyści majątkowej przez urzędników przy tworzeniu planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu ogrodów działkowych na Saskiej Kępie. Według Śpiewaka administracja prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz miała podejmować kroki w celu przekazania 32 hektarów na Saskiej Kępie deweloperowi i wówczas - jak podejrzewa stowarzyszenie - mogło dojść do wręczenia korzyści w wysokości 2,5 mln zł. Media informowały, że radny o możliwej korupcji dowiedział się z wpisu na blogu.

 

Drugi wątek - który badała warszawska prokuratura regionalna - dotyczy samej reaktywacji przedwojennej spółki "Nowe Dzielnice" S.A., która następnie ubiegała się o zwrot tych nieruchomości. Spółka ta została założona w latach 20. ubiegłego wieku, należała w całości do belgijskiej firmy. Przed wojną posiadała ok. 100 ha ziemi na Kamionku i planowała tam budowę osiedla podobnego do Saskiej Kępy; po II wojnie światowej grunty zostały znacjonalizowane dekretem Bieruta. "Nowe Dzielnice" reaktywowano pod koniec lat 90.; 25 października 1999 r. spółka wystąpiła do Urzędu Dzielnicy Warszawa-Centrum o wszczęcie postępowania w sprawie zwrotu nieruchomości położonej na terenie dzielnicy Warszawa Praga-Południe, następnie - 8 grudnia 2000 r. - zbyła prawa i roszczenia do działek spółce "Projekt S".

 

Oddany za pół miliona złotych

 

Ta umowa, która była podstawą przekazania "Projektowi S" 32 hektarów działek, została uznana za nieważną wyrokiem warszawskiego sądu okręgowego z 4 listopada 2016 r. Powództwo w tej sprawie składała prokuratura; wskazując, że przy reprywatyzacji praskich gruntów doszło do szeregu nadużyć. Chodziło m.in. o to, że w imieniu spółki "Nowe Dzielnice" umowę zawarły osoby, które nie były członkami jej organu; dodatkowo udziałowcami spółki "Projekt S" były m.in. osoby, które wchodziły do zarządu "Nowych Dzielnic". Umowa miała być też rażąco niekorzystna dla "Nowych Dzielnic" - roszczenie dekretowe sprzedano za ok. 1 mln złotych.

 

Sprawa dotyczy terenu ogrodów działkowych w rejonie ul. Kinowej, al. Stanów Zjednoczonych oraz al. Waszyngtona. Media pisały, że w 2003 roku Marek Kolarski, wtedy szef Biura Gospodarowania Nieruchomościami miał wydać decyzję zwrotową i teren o wartości co najmniej miliarda złotych oddać za pół miliona złotych w użytkowanie wieczyste prywatnej firmie. Ówczesny prezydent Lech Kaczyński odmówił podpisania aktu notarialnego; zdymisjonował Kolarskiego i zawiadomił prokuraturę.

 

W 2006 roku prezydenturę w Warszawie objęła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Sprawa nadal toczyła się przed sądami administracyjnymi, przez kolejnych kilka lat zapadały wyroki korzystne na zmianę: raz dla spółki, raz dla miasta. Jak podaje "Miasto Jest Nasze" 14 października 2009 roku Naczelny Sąd Administracyjny przypieczętował uchylenie decyzji z dnia 17 września 2003 roku ustanawiającej prawo do użytkowania wieczystego terenu.

 

Według Śpiewaka miasto jednak podejmowało kroki w celu oddania nieruchomości fikcyjnie reaktywowanej spółce, a jednocześnie - mimo apeli strony społecznej i mieszkańców - nie chciało uchwalić planu zagospodarowania terenu, który uniemożliwiłby zabudowanie terenów zielonych.

 

Gronkiewicz-Waltz o "absurdalnych zarzutach"

 

Odnosząc się do sprawy prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wskazywała na "absurdalność zarzutów". Podkreślała, że jedyną ich podstawą był wpis internetowy "osoby skazanej prawomocnym wyrokiem sądowym za zniesławienia dotyczące osób związanych z tym zawiadomieniem".

 

Zapowiedziała też, że podejmie "stosowne kroki prawne" wobec osób, które w sposób bezprawny naruszyły lub będą naruszać jej dobre imię podważając autorytet pełnionego przez nią urzędu.

 

Prezydent podkreślała, że decyzję o zwrocie reaktywowanej spółce nieruchomości, na której są ogródki działkowe na Saskiej Kępie, podjęto z upoważnienia ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego. "Przez ostatnie 10 lat trwało postępowanie sądowe o odzyskanie tych gruntów i jednoczesne niepłacenie odszkodowania. Doszło do tego w XI 2016 r." - zaznaczyła.

 

PAP