Sąd rozpatrywał zażalenia na zatrzymanie byłego senatora i innych podejrzanych o korupcję osób, oraz zastosowane wobec nich przez prokuraturę środki zapobiegawcze. Informację potwierdziła we wtorek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Poznaniu, sędzia Joanna Ciesielska-Borowiec.


"Duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów"


Naczelnik wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Poznaniu prok. Piotr Baczyński powiedział we wtorek, że sąd rozpatrywał też zażalenia na zastosowane wobec podejrzanych osób środki zapobiegawcze: dozory i poręczenia majątkowe. Uznał, że decyzje prokuratury w tym zakresie były zasadne.


- Sąd wypowiedział się ponadto w sprawie również kwestionowanej przez podejrzanych i obrońców, czyli materiału dowodowego - ocenił, że wskazuje on na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych podejrzanym czynów - podał prok. Baczyński.


Prokurator nie chciał się szerzej wypowiadać na temat prowadzonego postępowania dotyczącego m.in. byłego senatora. Powiedział, że w sprawie cały czas przesłuchiwani są świadkowie i gromadzone dokumenty.


Zarzuty o charakterze korupcyjnym


Józefa Piniora i 10 innych osób CBA zatrzymało 29 listopada 2016 r. Wszyscy usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym. Pinior jest podejrzany o przyjęcie 46 tys. zł łapówki i płatną protekcję.


Prokuratura chciała aresztowania jego, jego asystenta Jarosława Wardęgi i jeszcze jednej osoby. 1 grudnia poznański sąd rejonowy nie uwzględnił tych wniosków, uznając, że brak było przesłanek do stosowania tego najsurowszego ze środków zapobiegawczych.


Postanowienia zaskarżyła prokuratura; zdaniem śledczych, sąd bezpodstawnie przyjął, że Pinior mógł nie być świadomy udziału w korupcyjnym procederze. Według prokuratury, sąd w żaden sposób nie uzasadnił też, na jakiej podstawie wykluczył możliwość matactwa ze strony podejrzanych.


Pinior zapewnia, że jest niewinny


20 grudnia sąd okręgowy oddalił zażalenia prowadzących śledztwo, utrzymując w mocy postanowienia o odmowie zastosowania aresztu. Sąd uznał wtedy, że w sprawie nie występuje obawa matactwa. Przyznał przy tym, że istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa.


Prokuratura oświadczyła po tym orzeczeniu, że się z nim nie zgadza i według niej obawa matactwa w sprawie jest wciąż realna.


Po grudniowych posiedzeniach sądu Pinior zapewniał, że w trakcie procesu udowodni swą niewinność. Proszony o komentarz do stwierdzenia sądu o dużym prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa, podkreślił, że "to nie przesądza o jego winie".


W styczniu TVP ujawniła część stenogramów podsłuchanych przez CBA w 2015 r. rozmów byłego senatora Józefa Piniora i jego asystenta. Rozmowy miały dotyczyć łapówek od przedsiębiorców, m.in. w zamian za pozytywne decyzje w sprawie prowadzenia budowy.

 

PAP