PO pyta Błaszczaka, czy policjanci w Oświęcimiu "dostawali instrukcje z Warszawy"

Polska
PO pyta Błaszczaka, czy policjanci w Oświęcimiu "dostawali instrukcje z Warszawy"
Polsat News

- To jest pytanie do ministra Błaszczaka: czy kontaktował się z policjantami w Oświęcimiu, z komendantem wojewódzkim, z komendantami nadzorującymi prace policji i wpływał na tok śledztwa? Czy rzeczywiście tak było? Minister Błaszczak powinien na to pytanie odpowiedzieć - uważa Jan Grabiec (PO).

W piątek ok. godz. 18.30 w Oświęcimiu doszło do wypadku, w którym poszkodowana została premier Beata Szydło. Rządowa kolumna trzech samochodów - pojazd premier jechał w środku - wyprzedzała fiata seicento.

 

21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie miał zacząć skręcać w lewo i zderzyć się z autem, w którym była szefowa rządu. Oprócz niej poszkodowani zostali dwaj funkcjonariusze BOR z tego samochodu, w tym kierowca.

 

"Naruszenie praw uczestnika"

 

"Doszło w toku tych czynności, śledztwa, które dotyczą wypadku w Oświęcimiu do naruszenia praw uczestnika tego wypadku. Otóż nie tylko służby porządkowe odmówiły możliwości zbadania przez lekarza osoby, która w tym wypadku uczestniczyła - pana Sebastiana - nie tylko ograniczano możliwość kontaktu z matką początkowo" - mówił we wtorek rzecznik PO Jan Grabiec.

 

Jak podkreślił, również "na wyraźną prośbę o to, żeby adwokat uczestniczył w przesłuchaniu, policjanci zdezinformowali, oszukali tego uczestnika wypadku mówiąc, że adwokat nie jest mu potrzebny na tym etapie postępowania, po czym kilkanaście minut później postawiono mu zarzut, to jest radykalne naruszenie przepisów, praw obywatelskich zapisanych w konstytucji".

 

- Dzisiaj minister Błaszczak, który nadzoruje pracę policji w wywiadzie radiowym atakuje adwokata, który broni tego uczestnika wypadku, atakuje za to, że broni swojego klienta, że broni praw jednostki, praw obywatela - zauważył poseł PO.

 

Grabiec: MSWiA dysponuje dokładnym zapisem prędkości

 

W związku z tym - jak podkreślił - należy postawić pytanie, czy policjanci "naruszający procedurę, działający w Oświęcimiu" działali z własnej inicjatywy czy "otrzymywali instrukcje z Warszawy".

 

- To jest pytanie do ministra Błaszczaka: czy kontaktował się z policjantami w Oświęcimiu, z komendantem wojewódzkim, z komendantami nadzorującymi prace policji i wpływał na tok śledztwa? Czy rzeczywiście tak było? Minister Błaszczak powinien na to pytanie odpowiedzieć - uważa Grabiec.

 

Według niego MSWiA dysponuje dokładnym zapisem prędkości, z jaką poruszała się kolumna rządowa ze względu na to, że samochody BOR wyposażone są w nadajniki GPS rejestrujące prędkość. "Z całą pewnością w piątek, a już na pewno w sobotę, minister Błaszczak mógł podać prędkość tej kolumny w momencie zderzenie z dokładnością do 1 km, ale co się dzieje? Kiedy dziennikarze, posłowie pytają o zapisy z GPS-ów minister Błaszczak odpowiada, że nie ujawni tych danych" - powiedział Grabiec.

 

"Minister Błaszczak powinien natychmiast opuścić rząd"

 

- Minister Błaszczak chce sam wskazać winnego, chce sam wydać wyrok, mówi o tym, kto jest winny, adwokat jest niepotrzebny, ustalanie okoliczności jest niepotrzebne, minister wszystko wyjaśnił na konferencji w sobotę. N na tym polega sprawiedliwość, nie na tym polega rola ministra konstytucyjnego rządu RP - zaznaczył poseł.

 

Zdaniem wiceszefa klubu PO Andrzeja Halickiego minister Błaszczak jest bezpośrednio odpowiedzialny za "chaos w służbach, brak profesjonalizmu oraz brak nadzoru i nonszalancji wobec procedur.

 

- Ta arogancja władzy prowadzi do tego, że nawet sami siebie nie są w stanie bezpiecznie chronić i osłonić - powiedział. jak ocenił "minister Błaszczak i jego dzisiejsza obecność w rządzie to podnoszenie ryzyka, a nie gwarancja bezpieczeństwa".

 

- Minister Błaszczak powinien natychmiast opuścić rząd - dodał Halicki.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze