- Na to, by oficerowie meldowali się temu młodemu człowiekowi czy tytułowali go ministrem, nie może być zgody - tak honory oddawane rzecznikowi MON Bartłomiejowi Misiewiczowi przez zawodowych wojskowych skomentował w lutym w „Do Rzeczy” prezes PiS Jarosław Kaczyński.


- To jest wizerunkowy problem. Skoro wciąż staje się bohaterem mediów, to nie ma w tym nic dobrego i wierzę, że minister Macierewicz tę sprawę załatwi - powiedział.

 

"Wypadek miał miejsce tylko raz"


- Absolutnie się zgadzam, że jest niedopuszczalne żeby oficerowie wojska polskiego meldowali się komukolwiek poza ustalonymi prawnie osobami - powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz pytany o wypowiedź prezesa PiS. - Takie wypadki nie mają miejsca. Taki wypadek miał raz miejsce, blisko rok temu i nigdy więcej się nie powtórzył. Podzielam opinię, że było to niedopuszczalne, naganne, tak zostało przeze mnie potraktowane - dodał.


Ocenił, że przywoływanie wydarzenia jednostkowego, sprzed roku, jakby miało miejsce obecnie i było stale realizowaną nieprawidłowością, jest "niesolidnością".

 

"Ministrem" był w maju

 

Macierewicz mówi o jednym przypadku, natomiast w internecie są nagrania z co najmniej dwóch różnych uroczystości.

 

Media i internet nagłośniły zdarzenie z Misiewiczem z sierpnia ubiegłego roku, ale jak się okazuje podobna sytuacja miała miejsce również 13 maja ubiegłego roku

 

Rzecznik MON był wówczas gościem na święcie 1. Batalionu Czołgów im. płk. Józefa Koczwary, który jest częścią 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Uczestniczył w uroczystym apelu, na początku którego oficer meldujący gotowość pododdziału do przeglądu złożył mu uroczysty salut

 

- Z wielką przyjemnością witam pana ministra Bartłomieja Misiewicza, dyrektora biura politycznego ministra obrony narodowej - powiedział dowódca 1. Batalionu Czołgów płk. Wiesław Szczepankiewicz. Wcześniej w odpowiedzi na wypowiedziane przez rzecznika MON "Czołem żołnierze!", padło gromkie "Czołem panie ministrze!".


W ciągu całej uroczystości Misiewicz tytułowany był "ministrem".


W nagraniu ze święta część z honorami dla Bartłomieja Misiewicza rozpoczyna się w ok. 2:20 min.

 

 

Z kolei na zdjęciu z 12 maja 2016 r. widać dowódcę jednostki, który salutuje Misiewiczowi podczas wizyty rzecznika MON w 1. Grójeckim Ośrodku Radiotechnicznym.

 

Fot. 1orel.wp.mil.pl

 

Honory przyjął też w sierpniu


21 sierpnia ubiegłego roku podczas obchodów 96. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą także tytułowano Misiewicza ministrem.


Najpierw dowódca kompanii reprezentacyjnej wojsk lądowych powitał go słowami "Panie ministrze", później rzecznik MON odebrał meldunek, a następnie powiedział: "Czołem, żołnierze". W odpowiedzi padło chóralne: "Czołem, panie ministrze", po którym rzecznik skinieniem głowy podziękował.

 

Regulamin sił zbrojnych jest precyzyjny


W regulaminie ogólnym sił zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej (pkt. 38), czytamy:


"Żołnierze są obowiązani oddawać honory:
1) Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej;
2) Marszałkom Sejmu i Senatu;
3) Prezesowi Rady Ministrów;
4) Ministrowi Obrony Narodowej;"


Bartłomiej Misiewicz nie pełni żadnej z wymienionych funkcji. 

 

polsatnews.pl