W czwartek po powrocie do domu w Głownie (woj. łódzkie) matka 3-miesiecznego dziecka zauważyła na jego ciele ślady obrażeń na twarzy.  Jak tłumaczył Kopania, kobieta w czasie przesłuchania nie była w stanie określić okoliczności, w których mogło dojść do ich spowodowania Lekarzowi powiedziała, że jako ostatni dzieckiem zajmował się jej partner.

 

- U dziecka stwierdzono również złamanie lewej ręki. Biegły stwierdził, że nie mogło ono powstać przypadkowo, a do siniaków na twarzy doszło na skutek uderzenia lub uciśnięcia ręką - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

 

Szarpał syna, bo go denerwował

 

Mężczyznę zatrzymano w czwartek wieczorem, w sobotę złożył wyjaśnienia.

 

- Ojciec usłyszał zarzut znęcania się oraz spowodowania obrażeń ciała. Podczas przesłuchania przyznał się, że szarpał chłopca, ponieważ często go denerwował, a jego partnerka kazała mu się nim opiekować - wyjaśnił Kopania.

 

 

Rodzina była pod opieką pomocy społecznej. Jak dodał Kopania, "jednocześnie podjęte zostały działania w kierunku podjęcia przez sąd rozstrzygnięć w przedmiocie władzy rodzicielskiej".

 

Chłopiec przebywa w specjalistycznej klinice w Łodzi. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

PAP