3 tys. siemiatyczan żyje w Brukseli. Wesprze ich urzędnik z Polski

Polska
3 tys. siemiatyczan żyje w Brukseli. Wesprze ich urzędnik z Polski
Bruksela, Fot. Pixabay.com

Władze Siemiatycz (woj. podlaskie) postanowiły wesprzeć tę liczną społeczność na emigracji i wysłać do stolicy Belgii urzędnika, który ma służyć pomocą i podtrzymywać kontakt z rodzinnymi stronami.

Wśród 30 tysięcy Polaków w Brukseli siemiatyczanie są najliczniejszą grupą emigrantów pochodzących z jednego miejsca. Niewielkie Siemiatycze, które same liczą około 15 tysięcy mieszkańców, stały się jednym z najbardziej znanych polskich miast w Brukseli, z bezpośrednim i regularnym połączeniem autobusowym.

 

Według burmistrza miasta Piotra Siniakowicza emigracja na większą skalę zaczęła się już w latach 80. ubiegłego wieku, a jej kulminacja przypadła na lata 90.

 

- Jest wiele mitów o tym, jak to się zaczęło. Nie wierzę, że ktokolwiek jest w stanie to wyjaśnić bez przeprowadzenia badań. Zapewne ktoś z Siemiatycz kiedyś wyjechał do Belgii w celach zarobkowych, zaprosił rodzinę, znajomych - jedni pociągnęli drugich - powiedział Siniakowicz, który w sobotę w ambasadzie polskiej w Brukseli zaprezentował inicjatywę adresowaną do emigrantów z Siemiatycz. Sam burmistrz również w 2002 roku wyjechał na kilka miesięcy do pracy w Brukseli.

 

"Chcemy, by wiedzieli, że mają dokąd wrócić"


Do tej pory z Siemiatycz i okolic połączenia do Brukseli obsługuje kilkanaście busów, wykonujących kursy kilka razy w tygodniu, ale osób decydujących się teraz na emigrację jest już dużo mniej.

 

O fenomenie emigracji z Siemiatycz do Brukseli powstało kilka reportaży. Burmistrz uważa jednak, że w większości były one krzywdzące i pokazywały rzeczywistość w mieście jednostronnie.

 

Na razie niewiele osób wraca z emigracji - przyznaje Siniakowicz. - Chcemy jednak, by siemiatyczanie w Brukseli wiedzieli, że mają dokąd wrócić i że miasto się nimi interesuje i oferuje pomoc - dodał.

 

Dyżury w Domu Polski Wschodniej


Dlatego w każdą pierwszą niedzielę miesiąca, poczynając od 5 marca, do stolicy Belgii przyjeżdżać będzie dyżurny urzędnik z gminy, który ma pomagać siemiatyczanom na emigracji w załatwieniu spraw urzędowych w Polsce, związanych np. z nieruchomościami, podatkami, opłatami czy sprawami spadkowymi. - Niektórzy cześć życia mają tutaj w Brukseli, a część ciągle w Polsce, gdzie mają mieszkania i rodziny - tłumaczył burmistrz.

 

Urzędnik będzie pełnić dyżury w Domu Polski Wschodniej, czyli reprezentacji pięciu wschodnich polskich województw w Brukseli.

 

Władze Siemiatycz starają się też o nawiązanie stałej współpracy z jedną z brukselskich gmin, Etterbeek, gdzie mieszka najwięcej imigrantów z Polski. Współpraca ta ma też służyć promowaniu polskiej kultury, kuchni czy sportu.

 

Jak ocenił podczas prezentacji projektu polski ambasador w Belgii Artur Orzechowski, inicjatywa władz Siemiatycz to "pierwszy przypadek, gdy miasto wychodzi do swych obywateli mieszkających za granicą".

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze