W czwartek ok. godz. 16  matka chłopca powiadomiła asystenta rodziny, że rano na ciele synka w okolicach brody i czoła zauważyła siniaki.


Razem z pracownicą MOPS i asystentem rodziny poszła z dzieckiem do poradni. Pediatra potwierdził występowanie zasinień. Chłopiec został przewieziony do specjalistycznej kliniki w Łodzi.


Matka nie była potrafiła podać okoliczności, w których mogło dojść do spowodowania obrażeń ciała. Lekarzowi wyjaśniła, że w środę jako ostatni dzieckiem zajmował się jej partner.

 

Ustalą, czy był bity wcześniej


Innych widocznych obrażeń na ciele dziecka nie było. Powołany został biegły, który ma określić, czy u niemowlęcia nie doszło do powstania poważniejszych urazów. W mieszkaniu przeprowadzone zostały oględziny, przesłuchano świadków, w tym pracowników MOPS i sąsiadów. Trwają czynności w tej sprawie .


Prokuratura w piątek lub w sobotę podejmie decyzję, co do zarzutów, jakie ewentualnie zostaną  postawione 28-latkowi. Zależą one również od ustalenia, czy chłopczyk był już wcześniej ofiarą przemocy.


polsatnews.pl