Deniz został napadnięty z soboty na niedzielę w centrum Lublina. Jego relację opisał na swoim profilu Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.


- Mogę potwierdzić, że takie zdarzenie miało miejsce - powiedziała polsatnews.pl nadkom. Renata Laszczka-Rusek. Jak dodała, "wszystkie materiały zostały przekazane do prokuratury". Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe.


"Chodziło o mój wygląd"


- Kiedy staliśmy z kolegami przy wyjściu, podszedł do nas jeden z mężczyzn i zaczął mnie obrażać. Chodziło o mój wygląd, głównie o brodę. Na koniec zapytał o moją narodowość. Gdy powiedziałem, że jestem Turkiem, zrobił się jeszcze bardziej agresywny, podniósł głos i zaczął mnie wyzywać - opowiadał Deniz.


Jak relacjonował, zaatakowani postanowili jak najszybciej oddalić się z klubu. Jednak agresywny Polak nie odpuszczał i wraz z kolegami udał się za studentami. Mieli krzyczeć, żeby wynosili się z Polski.

 

Kiedy Deniz odwrócił się w stronę mężczyzn, ci przewrócili go i zaczęli kopać, także po głowie i twarzy. - Półprzytomny padłem na ziemię. Z ust leciała mi strużka krwi - opowiedział.


Napastnicy uciekli


Na facebookowym profilu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych pojawiła się informacja, że "oberwało się" także dwóm innym tureckim studentom.


Całe zajście miało trwać ok. 15 min do przyjazdu policji. Napastnicy uciekli. W relacji Ośrodka pojawiła się informacja, że ratownicy karetki, którzy przyjechali na miejsce kazali pobitemu mężczyźnie wysiąść i nie zabrali go do szpitala.


- Z informacji, które posiadam wynika, że karetka zabrała mężczyznę do szpitala z miejsca zdarzenia - powiedziała prokurator Kępka.


"Rozstrój zdrowia powyżej siedmiu dni"


- Na tym etapie został przesłuchany pokrzywdzony. Trwa ustalanie świadków i sprawców pobicia - poinformowała prokurator. Jak dodała, "obrażenia, jakich doznał mężczyzna spowodowały rozstrój zdrowia powyżej siedmiu dni".


Wyjaśniła, że przyczyną wszczęcia postępowania było samo zdarzenie pobicia. - W art. 158 nie ma znaczenia, że to był student z Turcji. O przekazaniu materiałów do prokuratury zdecydowała policja i pozostawiła ocenie prokuratora decyzję, czy zostały spełnione warunki do wszczęcia postępowania z art. 119, czyli przemocy na tle rasowym - dodała.


Według art. 158. § 1: Kto bierze udział w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie skutku określonego w art. 156 § 1 lub w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.


Według art. 119. § 1: Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

 


"Skończcie z tą kampanią nienawiści"


Ubolewanie z powodu pobicia tureckiego studenta wyraził w imieniu mieszkańców miasta prezydent Lublina Krzysztof Żuk. Zapewnił, że władze samorządowe zrobią wszystko, aby zagraniczni studenci czuli się bezpiecznie.


- On był naszym gościem, to był gość Uniwersytetu Marii Curie- Skłodowskiej, który przez kilka miesięcy w ramach wymiany studenckiej miał uczestniczyć nie tylko w życiu naukowym - powiedział Żuk.


- Lublin jest miastem, w którym do tej pory ceniliśmy otwartość, tolerancję, wzajemną fascynację odmiennością kulturową, również religijną. Ten przypadek (...) każe nam głośno powiedzieć: stop! Chciałbym wezwać polityków: skończcie z tą kampanią nienawiści, bo to się źle skończy - dodał.


Na poniedziałek, 13 lutego, zostało zwołane specjalne posiedzenie Komisji Samorządności i Porządku Publicznego Rady Miasta, które będzie poświęcone bezpieczeństwu studentów zagranicznych oraz ich problemom.


Według szacunków urzędu miasta, m.in. na podstawie informacji z uczelni, w Lublinie studiuje ok. 6,5 tys. osób z zagranicy.

 

polsatnews.pl, PAP