Ofiarami chirurga - onkologa miały być jego pacjentki. Śledczy nie ujawniają szczegółów dotyczących sprawy ani liczby ofiar.

 

Niedługo po zatrzymaniu przez pomorską policję mężczyzna zaczął uskarżać się na bóle w klatce piersiowej i przewieziono go na badania. Przeszedł kompleksowe badania, po których lekarz stwierdził, że nie ma żadnych przeciwskazań do tego, by 65-latek został przesłuchany.

 

Kamera z rejestratorem w gabinecie

 

Rzecznik prasowa gdańskiej policji Aleksandra Siewert, poinformowała, że policjanci pracujący nad tą sprawą przesłuchali dotąd ponad dwa tysiące pacjentek lekarza, chirurga - onkologa.

 

Po zatrzymaniu mężczyzny przeszukano jego mieszkanie. - Zabezpieczono dokumentację medyczną i kamerę z rejestratorem, która znajdowała się w gabinecie - powiedziała Siewert dodając, że w mieszkaniu znaleziono też broń i amunicję. Trwa sprawdzanie, czy lekarz miał pozwolenie na broń.

 

O postawieniu zarzutów poinformowała Tatiana Paszkiewicz rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, pod nadzorem której gdańska policja prowadzi śledztwo w tej sprawie. Rzecznik odmówiła podania szczegółów dotyczących sprawy, w tym treści zarzutów. Wyjaśnia, że prokuratura zrobi to prawdopodobnie w środę rano. Dodała, że mężczyzna jest nadal przesłuchiwany.

 

Z nieoficjalnych informacji podawanych przez media wynika, że lekarz w trakcie wizyt i badań mógł molestować ponad 30 kobiet.

 

Paszkiewicz poinformowała też, że chirurg - onkolog pracował w wielu placówkach medycznych, ale do większości czynów, których dotyczą zarzuty, miało dojść w jednej z publicznych poradni onkologicznych w Gdańsku.

 

Postępowanie w tej sprawie trwa od 2014 r., kiedy to do organów ścigania zgłosiła się jedna z pacjentek lekarza.

 

Rzecznik prasowa gdańskiej policji Aleksandra Siewert wyjaśniała, że funkcjonariusze pracujący nad tą sprawą przesłuchali dotąd ponad dwa tysiące pacjentek lekarza, a w planach mają przesłuchania kolejnych.

 

 

 
PAP, polsatnews.pl