W ubiegłym tygodniu minister zapowiedział, że Polska "w najbliższym czasie" zaskarży rosyjskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze. Dopytywany, kiedy skarga może zostać złożona, dodał, że dokładny termin zależy od tego, jak szybko będą w stanie ją opracować prawnicy, ale "to mogą być dni bądź tygodnie".

 

Pytany o szczegóły tych planów we wtorek rano w radiu RMF FM Waszczykowski podkreślił, że w ostatnim roku rząd starał się "wyciągnąć" wrak od Rosji "normalnymi metodami dyplomatycznymi", m.in. poprzez kontakty bilateralne z Moskwą. Dodał, że kwestia ta sygnalizowana była również w rozmowach z polskimi sojusznikami, którzy jednak "byli zaskoczeni, ponieważ wydawało im się, że sprawa została już dawno zakończona".

 

- Poprzednie rządy w ogóle nie prosiły o taką pomoc - nie prosiły ani NATO, ani Amerykanów, ani innych sojuszników - więc trudno było im wracać do kwestii, których już w ogóle często nie pamiętali - powiedział szef dyplomacji.

 

"Wyczerpały się możliwości dyplomatyczne"

 

W związku z tym - mówił - "kiedy wyczerpały się możliwości dyplomatyczne, uważamy, że następnym krokiem to jest w tej chwili wysłać notę do Rosjan, żeby zapytać ich, jakie czynności śledcze w ostatnim roku musieli wykonać, które kazały im zatrzymać ten wrak".

 

Jak zaznaczył Waszczykowski, jeśli nie będzie "pozytywnej odpowiedzi, że jednak to śledztwo prowadzą - bo informacje od nich przychodzą, że +nie damy wam, bo nie, bo wy nie zakończyliście własnego śledztwa+", to "następnie będzie skarga do MTS o to, że zostało zagrabione polskie mienie".

 

Dopytywany, jakie będziemy mieli możliwości działania w sprawie wraku, jeśli skarga do Hagi nie przyniesie pożądanych przez polskie władze skutków, dodał, że "wtedy będziemy budować koalicję międzynarodową, budować presję międzynarodową, nacisk przez innych również sojuszników, którzy wprowadzą tę kwestię na agendę rozmów z Rosją".

 

"Poprzedni rząd nic nie robił w tej sprawie"

 

W odpowiedzi na uwagę, że w sprawie odzyskania wraku Tupolewa "każdy rząd był przez lata w tej samej sytuacji", szef MSZ powiedział: "Ja już dzisiaj mam dostęp do informacji, do archiwów i wiem, że przez lata całe poprzedni rząd nic nie robił w tej sprawie".

 

- Przez dwa pierwsze lata w żadnej rozmowie z Rosjanami nie padła propozycja czy prośba: +oddajcie ten wrak+, przez dwa do trzech lat. W 2013 r. wreszcie powstała notatka - ona wypłynęła gdzieś teraz w ostatnich dniach do mediów - gdzie któryś z dyrektorów żalił się, że nie podjęto żadnych działań na temat zwrotu wraku - powiedział szef MSZ.

 

PAP