We wtorek Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia - Krzyki Zachód wszczęła śledztwo "w sprawie kradzieży sprzętu elektronicznego w postaci pendrive'ów i innych drobnych przedmiotów łącznej wartości ponad 2 tys. zł, do której doszło w poniedziałek, 6 lutego, w godzinach popołudniowych, w jednym z wrocławskich sklepów".

 

"Pracownicy ochrony ujęli mężczyznę, którego wskazali policji jako sprawcę tej kradzieży - okazał się nim Sędzia Sądu Apelacyjnego" - głosi komunikat prokuratury.

 

Śledztwo przekazano do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. - Następnie zostało przejęte przez Prokuraturę Krajową, ponieważ znajdujący się tam wydział wewnętrzny zajmuje się sprawami sędziów i prokuratorów - powiedziała dziennikarzom we wtorek wieczorem rzecznika Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu Anna Zimoląg.

 

"Ujęty za linią kas"

 

W charakterze świadków przesłuchano już pracowników ochrony, zabezpieczono monitoring sklepu. Po południu rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Małgorzata Klaus poinformowała, że "w dalszym ciągu wykonywane są czynności zmierzające do wnikliwego i rzetelnego wyjaśnienia tej sprawy. Z uwagi na dobro postępowania obecnie więcej szczegółów ujawnić nie można" - napisała w komunikacie.

 

Dopytywana przez polsatnews.pl, czy przy zatrzymanym znaleziono skradziony sprzęt, w jakich okolicznościach doszło do zatrzymania, prokurator powiedziała jedynie, że "sędzia został ujęty za linią kas".

 

Sędzia nie został zatrzymany i nie można go przesłuchać, dopóki jest chroniony immunitetem. Immunitet może uchylić sąd dyscyplinarny. Na razie śledczy z takim wnioskiem nie wystąpili.

 

We wtorek w związku z tą sprawą w trybie pilnym zostało zwołane posiedzenie Kolegium Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, gdzie orzeka (w wydziale karnym SA) Robert Wróblewski. Trwało ponad cztery godziny.

 

Decyzja ws. sędziego po zapoznaniu z aktami

 

Kolegium wystąpiło do Rzecznika Dyscyplinarnego o podjęcie czynności dyscyplinarnych wobec sędziego. Zwróciło się również do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu o przesłanie materiałów z tej sprawy.

 

- Po zapoznaniu się z materiałami Prokuratora Okręgowego we Wrocławiu Kolegium wyda opinię, a Prezes Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu podejmie niezwłocznie decyzję o zasadności wydania zarządzenia w trybie art. 130 par. 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych - podała Lamparska.

 

Art. 130 § 1 głosi: Jeżeli sędziego zatrzymano z powodu schwytania na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa umyślnego albo jeżeli ze względu na rodzaj czynu dokonanego przez sędziego powaga sądu lub istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od wykonywania obowiązków służbowych, prezes sądu albo Minister Sprawiedliwości mogą zarządzić natychmiastową przerwę w czynnościach służbowych sędziego aż do czasu wydania uchwały przez sąd dyscyplinarny, nie dłużej niż na miesiąc.

 

We wtorek wieczorem sędzia Lamparska przekazała, że Kolegium Sądu Apelacyjnego zbierze się ponownie w środę rano. Wówczas ma zapaść decyzja co do ewentualnego zawieszenia sędziego Wróblewskiego.

 

Ziobro: to bardzo smutne, że na gorącym uczynku jest zatrzymywany sędzia

 

W sprawie podejrzenia o kradzież już w poniedziałek wieczorem wypowiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

- To bardzo smutne, że na gorącym uczynku jest zatrzymywany sędzia; w takich sprawach będziemy bardzo stanowczy i zdecydowani - powiedział na antenie w TVP Info.

 

Ocenił, że proponowane przez resort zmiany w prawie, "pozwolą wzbudzić wśród obywateli zaufanie do sędziów".

 

- Że jak trafią do sądu, nie trafią na sędziego, który jest w stanie ukraść coś w hipermarkecie. Można mieć poważne wątpliwości co do uczciwości takiego sędziego - zaznaczył minister.

 

Robert Wróblewski to znany we Wrocławiu sędzia. Orzekał m.in. w głośnej sprawie brutalnego zabójstwa 10-letniej dziewczynki w Kamiennej Górze. Sprawcę, który zaatakował dziecko siekierą, skazał na dożywocie.

 

PAP, polsatnews.pl