Szefowa niemieckiego rządu będzie gościć w Warszawie we wtorek. Podczas wizyty spotka się z premier Beatą Szydło, prezydentem Andrzejem Dudą, prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Planowane jest także jej spotkanie z szefami PO i PSL: Grzegorzem Schetyną oraz Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem - obie partie należą do Europejskiej Partii Ludowej. Do tej samej grupy należy także chadecka partia CDU kanclerz Merkel.

 

Kolejny temat rozmów - zapowiedział prezes PSL - to pozycja polskich rodzin w Niemczech i zabezpieczenia ich praw. - Niemieckie sądy rodzinne często dyskryminują naszych rodaków, to jest niedopuszczalne - przekonywał szef PSL.

 

Jak dodał, z Merkel będzie też rozmawiał o kwestiach gospodarczych, m.in. o sytuacji polskich transportowców oraz o problemach polskiego rolnictwa.

 

"Solidarność musi być dwukierunkowa"

 

Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w trakcie spotkania poruszy ponadto kwestię solidarności europejskiej. - Kanclerz Merkel często nawołuje do solidarności, mówiąc, że to jest fundament budowania Unii Europejskiej - zaznaczył.

 

Jak podkreślił, solidarność musi być jednak dwukierunkowa. - Potrzebna jest solidarność energetyczna, niedopuszczalny jest kolejny gazociąg po dnie Bałtyku, niedopuszczalny jest Nord Stream 2, to jest osłabianie pozycji Polski i Ukrainy - oświadczył prezes PSL.

 

Pytany, co dla polsko-niemieckich relacji oznacza spotkanie Merkel z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, Kosiniak-Kamysz powiedział, że potrzebne są dobre relacje z sąsiadami zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. - Polityka zagraniczna PiS potrzebuje weryfikacji - stwierdził. Jego zdaniem, spotkanie Merkel-Kaczyński, to "pierwszy krok do odmrożenia stosunków".

 

Kosiniak-Kamysz poinformował, że spotkanie jego i szefa PO z kanclerz Niemiec zaplanowane jest we wtorek o godz. 17.

 

PAP