"Takie dziecko powinno mieć opiekuna". Karnowski o sprowadzeniu dzieci z Syrii

Polska

- Dziecko sprowadzone na leczenie powinno mieć opiekuna prawnego, może to być też półsierota np. tylko z matką - powiedział w Polsat News prezydent Sopotu Jacek Karnowski. - Wszystko jest u nas przygotowane - zapewnił odnosząc się do sprawy sprowadzenia do Polski syryjskich dzieci.

- Nikt nie zamierza tego dziecka pozbawiać opiekuna prawnego. Chcielibyśmy aby te dzieci potem wróciły do Syrii. To jest rzecz naturalna, że dziecko powinno wracać tam skąd pochodzi, do swojej rodziny bliższej i dalszej - podkreślił Jacek Karnowski.


Prezydent Sopotu zapewnił, że jeśli taki opiekun z dzieckiem będzie chciał pozostać w Polsce, to jest w stanie zapewnić opiekę zdrowotną, przedszkole dla dziecka i pracę dla dorosłego.


- Nie widzę nic złego w tym, że taka osoba będzie mogła zostać, ale oczywiście na to musi być wcześniej zgoda rządu - stwierdził. - Wszystko jest przygotowane. Zawsze po drodze pojawiają się trudności, ale jesteśmy przyzwyczajeni by je rozwiązywać - dodał.


"Cieszę się, że widzę zmianę stanowiska rządu"


Jacek Karnowski liczy, że Kancelaria Premiera skontaktuje się z sopockim magistratem w sprawie sprowadzenia syryjskich dzieci na leczenie.


- Cieszę się, że widzę zmianę stanowiska rządu, bo dotychczas o sprowadzeniu jakichkolwiek osób z terenu wojny w Syrii nie było mowy. Mam nadzieje , że jeśli chodzi o dzieci stanowisko rządu jest inne i będzie zgoda na sprowadzenie tych dzieci - podkreślił.


Zaznaczył też, że przyjęciem syryjskich dzieci zainteresowane są też władze Gdańska, Kołobrzegu i Krakowa.


- My naprawdę jesteśmy gotowi do tej operacji. Nie jestem przyzwyczajony by bawić się w jakieś szczegółowe opisywanie. Jesteśmy ludźmi czynu jako samorządowcy. Wiemy co mamy w swoich miastach, wiemy, że mieszkańcy są gotowi do pomocy, mamy jednostki medyczne do pomocy, mamy zespoły ds. uchodźców - zapewnił Karnowski.


Dodał, że koszty sprowadzenia tych dzieci z opiekunami Polska Misja Medyczna wyceniła na ok. 20 tys. złotych.


- Uważam, że taki koszt jest lekko zaniżony, ale nie są to kwoty które porażają. Mamy już deklaracje konkretnych osób, które chcą pokryć te koszty. Są to kwoty symboliczne a możemy zmienić wizerunek Polski jako kraju niesolidarnego i zamkniętego na kraj o tradycjach pomocy potrzebującym - podsumował Karnowski.

 

Sprawa dzieci z Syrii


W tle jest spór między prezydentem Sopotu a rządem. Jacek Karnowski twierdził wcześniej, że MSWiA nie zgodziło się na przyjęcie tych dzieci. Rzecznik rządu Rafał Bochenek oświadczył, że nieprawdziwą informacją jest to, że rząd polski odmówił przyjęcia dzieci z Aleppo. Jak zaznaczył rzecznik, w piśmie do premier Beaty Szydło prezydent Sopotu "nawet nie wskazuje, ile to by miało być osób". Politycy PiS twierdzą też, że władze Sopotu w piśmie nie precyzowały że chodzi o dzieci.

 

- Nie zapadła żadna decyzja rządu ws. przyjęcia w Sopocie dziesięciorga dzieci z Syrii. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski powinien sprecyzować swoje oczekiwania - powiedział w sobotę Bochenek.

 

PAP, polsatnews

ptw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze