Associated Press przypomina, że mianowana w czwartek Haspel ma duże doświadczenie w pracy wywiadowczej. Uczestniczyła również w programie tajnych więzień, w których śledczy stosowali metodę podtapiania (ang. waterboarding). Amerykanie nie korzystają z tej techniki śledczej od ponad 10 lat, jednak nadal jest im to wypominane - dodaje agencja.

 

Jak tłumaczy AP nie wiadomo, czy decyzja szefa CIA Mike'a Pompeo o mianowaniu Haspel świadczy o chęci powrotu do tej metody śledczej. W zeszłym tygodniu media informowały o projekcie władz w Waszyngtonie, który zakłada wydanie rekomendacji do ponownego otwarcia więzień poza granicami kraju. W dokumencie znalazły się też zapisy o przeprowadzeniu przeglądu metod śledczych stosowanych wobec osób podejrzanych o terroryzm.

 

Według anonimowych źródeł AP Haspel przez krótki czas prowadziła tajne więzienie CIA w Tajlandii, w którym przetrzymywano podejrzanych o terroryzm.

 

"Poważne obawy"


Na nominację Haspel zareagował m.in. wicedyrektor organizacji non profit, której celem jest ochrona praw obywatelskich American Civil Liberties Union (A.C.L.U.) Christopher Anders. Jego zdaniem przeszłość wiceszefowej CIA budzi "poważne obawy".

 

- Pompeo musi wyjaśnić Amerykanom, jak nominacja osoby prawdopodobnie zamieszanej w prowadzenie więzienia, w którym korzystano z tortur ma się do jego deklaracji złożonej przed Kongresem, w której zapewniał, że odrzuca wszelkie formy tortur - mówił Anders.

 

Aprobata służb specjalnych


Tymczasem powołanie Haspel spotkało się z aprobatą środowiska amerykańskich służb specjalnych. Były dyrektor wywiadu USA James Clapper zwrócił uwagę na duże doświadczenie nowej wicedyrektor CIA, która w przeszłości pracowała dla różnych agencji wywiadu.

 

CIA rozpoczęła program tajnych więzień, w których przetrzymywano podejrzanych o terroryzm, wraz z pojmaniem Abu Zubajdy w 2002 r., błędnie uważanego za głównego przywódcę Al-Kaidy. Program zaczęto zamykać w 2006 r., gdy Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w sprawie Konwencji Genewskiej, uznając, że śledczy CIA prowadzący przesłuchania mogliby być oskarżani o zbrodnie wojenne.

 

W grudniu 2006 r. administracja George'a W. Busha dokonała transferu podejrzanych o terroryzmu z tajnych więzień CIA do Guantanamo. Po kilku miesiącach każdy z podejrzanych był przesłuchiwany przed specjalnym trybunałem, który miał ocenić, czy słusznie byli oni uznawani za "wrogich bojowników" poddawanych nieustannemu aresztowi wojennemu.

 

PAP