Policja poinformowała, że do zatrzymania doszło w związku ze śledztwem, które rozpoczęło się w maju 2016 roku. To właśnie wtedy 74-latek miał rozdawać ciastka z marihuaną członkom wspólnoty kościelnej. 

 

Mężczyzna przyznał się do częstowania innych swoimi wypiekami, jednak twierdzi, że nie zrobił nic nielegalnego.

 

Portal IndyStar.com donosi jednak, powołując się na źródła w lokalnej policji, że funkcjonariusze przeszukali emeryta i znaleźli przy nim "pomarańczowy pojemniczek na leki zawierający kapsułki brązowej, oleistej substancji, która po badaniach okazała się marihuaną".

 

Emeryt usłyszał zarzut posiadania oleju z konopi oraz "karalnej lekkomyślności".

 

Yahoo.com, foxnews.com