Zabieg odbył się bez komplikacji. - Syn dostał nowe życie - powiedział Polsat News szkoleniowiec Jacek Skrok.

 

Po tygodniu zwolnienia lekarskiego Skrok chciał wrócić do pracy. Okazało się jednak, że klub zatrudnił nowego trenera, a on miał usłyszeć sugestię, by przedłużyć zwolnienie lekarskie do końca sezonu.

 

Takiej potrzeby nie ma - twierdzą lekarze. - Nie było żadnych przeciwskazań medycznych, żeby pan Jacek mógł podjąć prace trenera piłki siatkowej – skomentował sprawę prof. Artur Kwiatkowski, dyrektor Instytutu Transplantologii z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

 

"Nie narażając zdrowia trenera"

 

Władze klubu podkreślają, że trener Skrok nie został zwolniony. W opublikowanym na stronie internetowej oświadczeniu informują, że są "pełni szacunku dla trenera Jacka Skroka za jego decyzję o przeszczepie nerki dla syna", i przez cały czas "wspieraliśmy i wspieramy jego działania w tym zakresie". 

 

Tłumaczą, że trener "posiada ważny kontrakt obowiązujący do maja bieżącego roku. Ze względu na przebytą operację, obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim i nie jest zdolny do pełnienia swojej funkcji".

 

"Jesteśmy świadomi faktu, że tego typu zabiegi wymagają od 1 do 3 miesięcy rekonwalescencji. W zaistniałej sytuacji Zarząd Klubu, nie chcąc narażać zdrowia trenera, podjął decyzję o wsparciu sztabu szkoleniowego trenerem Lorenzo Micellim, który poprowadzi zespół w nadchodzących tygodniach, bardzo intensywnych dla naszego zespołu (częste mecze ligowe i pucharowe, dalekie wyjazdy)." - poinformował klub.

 

Jednocześnie życzą trenerowi Jackowi Skrokowi "szybkiego powrotu do zdrowia i na ławkę trenerską".

 

Polsat News