Czternastu oskarżonych w sprawie zostało umieszczonych w piątek w specjalnej gablocie za pancerną szybą tzw. bezpiecznej sali Sądu Okręgowego w Warszawie. Większość z nich to członkowie mokotowskiej mafii, która za swoje działania okrzyknięta została gangiem "obcinaczy palców".

 

Mieli uprowadzić nawet 20 osób

 

Specjalnym środkom bezpieczeństwa trudno się dziwić, skoro przewinienia gangu są również poważne. Akt oskarżenia mówi o uprowadzeniu nawet 20 osób dla okupu, bardzo brutalnych okaleczeniach, ale przede wszystkim o trzech morderstwach. Wszystko działo się w latach 2003-2005 w Warszawie.

 

Proces będzie najprawdopodobniej trwał wiele lat. Sam akt oskarżenia lidera gangu Wojciecha S. to dwa tomy, a jego odczytywanie trwało 45 minut.

 

Uniewinnienia po 10 latach procesu

 

W sierpniu ubiegłego roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie zakończył się proces 10 oskarżonych o dokonanie w latach 2004-05 w stolicy kilku porwań - dwóch oskarżonych w tej sprawie zostało nieprawomocnie skazanych na kary od dwóch do trzech lat więzienia, a ośmiu sąd uniewinnił, głównie z powodu błędów w śledztwie. Proces trwał od 2006 r.


W tamtej sprawie Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuciła oskarżonym udział w kilku porwaniach dla okupu, połączonych ze "szczególnym udręczeniem". Porwani odzyskali wolność po wpłaceniu okupu. Za jednego zapłacono np. równowartość 138 tys. dolarów, a za innego - ponad 300 tys. euro; jednego porwanego zwolniono bez okupu.

 

Polsat News