PFROŻ złożyła swoją petycję wraz z gotowym projektem nowelizacji kilku ustaw. Projekt zakłada całkowity zakaz aborcji, a także m.in. zakaz sprzedaży, nieodpłatnego udostępniania i reklamowania środków o działaniu poronnym i antyimplantacyjnym.

 

Na posiedzeniu komisji posłowie opozycji podkreślali, że w tej kadencji Sejm wypowiedział się już w kwestii ewentualnej zmiany przepisów dotyczących aborcji, odrzucając projekty obywatelskie - zarówno zakazujący aborcji, jak i liberalizujący obecne przepisy.

 

"Pogarda dla obowiązującego prawa"


Przeciwko petycji opowiedziały się m.in. posłanki Nowoczesnej. Jak przypominały, "żyjemy w kraju konstytucyjnie laickim i arogancją jest to, że chce się narzucić kobietom, kiedy i jak mają rodzić".

 

- Ten projekt to pogarda dla obowiązującego prawa - powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus. Kamila Gasiuk-Pihowicz dodawała zaś, że "nie może być tak", że projekt, który już był procedowany w Sejmie, który wzbudził liczne protesty polskich kobiet na ulicach teraz "boczną furtką" miałby być ponownie wprowadzany pod debatę parlamentarną.

 

O nieuwzględnianie petycji wniosła też referująca ją posłanka Magdalena Kochan (PO). Podnosiła m.in., że proponowane w projekcie rozwiązania są niekonstytucyjne. Przywoływała opinię Biura Analiz Sejmowych, która kwestionuje proponowaną w projekcie definicję początku życia człowieka jako momentu "połączenia męskiej i żeńskiej komórki rozrodczej".

 

Jak powiedziała Kochan, z opinii BAS wynika, że taka definicja może być błędna, bowiem nie zawsze połączone komórki doprowadzą do ciąży. Powoływała się też na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że choć życie człowieka w każdej fazie życia podlega ochronie, to nie na każdym etapie rozwoju intensywność tej ochrony prawnej musi być taka sama.

 

"Niepojęte, że te dzieci giną"


Poseł Jacek Świat (PiS) podkreślał z kolei, że Komisja petycji nie ma uprawnień, by rozstrzygać merytorycznie tak fundamentalne kwestie i jedyne, do czego powinna się ograniczyć, to decyzja, co dalej uczynić z petycją. Podkreślił, że "ochrona życia to sprawa fundamentalna" i nie wyobraża sobie, by komisja mogła ją "wyrzucić do kosza". Zaproponował wystosowanie dezyderatu "do rządu, do pani premier, w którym pozyskalibyśmy informację na temat wdrażania ustawy »Za życiem« ".

 

- Zapytalibyśmy o dalsze plany rządowe (...) na rzecz ochrony życia, o ewentualne plany nowelizacji ustawy o ochronie życia - powiedział Świat.

 

Prezes PFROŻ Paweł Wosicki deklarował, że twórcy projektu są gotowi na dyskusję i poprawienie "szczególików" projektu, ponieważ nadrzędnym celem petycji jest uniknięcie sytuacji, gdy np. aborcji dokonuje się na dzieciach zdolnych już do życia. - Oczekiwanie lepszej ochrony życia poczętego jest w społeczeństwie bardzo duż” - mówił Wosicki.

 

Lidia Klempis z zarządu PFROŻ podkreśliła, że chodzi o ochronę "życia 600 dzieci rocznie". - Niepojęte, że te dzieci giną - mówiła.

 

PAP