"Czy państwu te trumny bardzo są potrzebne?" Dyskusja na podkomisji ws. leczniczej marihuany

Polska

Trzy dziecięce trumny pojawiły się w czwartek na posiedzeniu nadzwyczajnej podkomisji zdrowia do rozpatrzenia projektu Kukiz ’15 zakładającego zalegalizowanie leczniczej marihuany. Usunięcia ich domagała się m.in. posłanka PiS Jolanta Szczypińska, która złożyła wniosek o trzy minuty przerwy, by je sprzątnąć.

- Chciałabym, żebyśmy pracowali w sposób godny, żeby tego tupu widowiska nie miały miejsca - wyjaśniła.

 

Wniosek o przerwę jednak upadł. Przewodniczący podkomisji, Grzegorz Raczak (PiS) również poprosił o usunięcie trumien.

 

- To jest po to, żebyście pamiętali nad czym głosujecie - wtrącił Piotr Liroy-Marzec, poseł Kukiz’15.

- Czy państwu te trumny bardzo są potrzebne? Jeśli chcecie, to ja ich nie usunę - powiedział Raczak.

- Państwu są one potrzebne, widzę. Bardzo za nimi przepadacie. My chcemy, żeby takich trumien było jak najmniej - odparł Liroy-Marzec.

 

Ostatecznie trumny zostały.

 

- Mam rzeczywistą wolę kompromisu. Nie chcę zaogniać konfliktu. Jeśli chcecie, niech będą te trumny, ja jestem w stanie je wytrzymać – oświadczył Raczak.

 

Komisja pracuje nad projektem autorstwa Kukiz'15 ws. leczniczej marihuany, który od lutego ub.r. znajduje się w Sejmie. Liroy-Marzec wielokrotnie podkreślał, że projekt od początku jest blokowany przez resort zdrowia. Pierwotnie podkomisja sejmowej komisji zdrowia powinna skończyć swoje prace do końca listopada ub.r. 

 

W czwartek przewodniczący Raczak wyjaśniał, że prace się przedłużyły, ponieważ posłowie potrzebowali czasu na zapoznanie się z projektem i opiniami.

 

Szczegóły projektu

 

Początkowo projekt przewidywał, że pacjent będzie mógł sam, po uzyskaniu zezwolenia, uprawiać konopie i sporządzać przetwory na potrzeby terapii. Uprawa oraz zbiór ziela i żywicy konopi innych niż włókniste na potrzeby terapii miały być dozwolone po uzyskaniu zezwolenia wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. Zezwolenie to, jak pierwotnie planowano - mogłyby uzyskać: osoby fizyczne (pacjenci lub ich opiekunowie prawni), fundacje, organizacje społeczne oraz jednostki naukowe. Zakładano, że powierzchnia uprawy i ilość zbiorów nie mogłaby przekraczać zapotrzebowania dla uczestników terapii na 120 dni kuracji.

 

W czasie prac nad projektem - w ramach powołanej do rozpatrzenia go podkomisji - został on istotnie zmieniony. Cześć poprawek złożyli sami autorzy.

 

"To trzeba oszacować, skalkulować"

 

W czwartek Raczak zaproponował poprawkę do projektu, zgodnie z którą konopie mogłyby być wykorzystywane do wytwarzania preparatów farmaceutycznych, tak by lekarze mogli ordynować sporządzenie leku recepturowego w aptece. Raczak wskazał, że zgodnie z propozycją przygotowany w ten sposób lek nie będzie refundowany. - To jest kwestia przyszłości, bo to trzeba oszacować, skalkulować - dodał.

 

Wskazał również, że konopie będą sprowadzane z zagranicy, a ich uprawa w Polsce nadal nie będzie możliwa. Bartosz Arłukowicz (PO) zwracał uwagę, że takie uprawy w Polsce byłyby kontrolowane i prowadzone przez państwowe instytuty; dopytywał o powody braku zgody na uprawę konopi w Polsce. Raczak wskazał, że istnieje obawa, iż prowadzenie takich upraw w Polsce mogłoby przyczynić się do legalizacji tzw. rekreacyjnego wykorzystywania marihuany.

 

Posiedzenie komisji trwa.

 

polsatnews.pl, PAP

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze