Spisek "Obywateli Rzeszy" rozbity. Mieli przygotowywać zamachy

Świat
Spisek "Obywateli Rzeszy" rozbity. Mieli przygotowywać zamachy
Flickr/Metropolico.org/CC BY 2.0

Niemiecka policja rozbiła siatkę należącą do skrajnie prawicowych "Obywateli Rzeszy". Mieli przygotowywać ataki na imigrantów, policjantów i gminy żydowskie. Przed tygodniem członek "Obywatele Rzeszy" otworzył ogień do policjantów przeprowadzających rewizję w jego domu. Czterech funkcjonariuszy zostało rannych.

W związku ze śledztwem prowadzonym przeciwko skrajnie prawicowej organizacji "Reichsbuerger" ("Obywatele Rzeszy") na terenie Niemiec tamtejsza policja przeszukała siedem mieszkań. Członkowie siatki mieli planować ataki na policjantów, osoby ubiegające się o azyl i członków gmin żydowskich - poinformowała prokuratura generalna w Karlsruhe.

 

Funkcjonariusze nie mają jednak informacji na temat konkretnych planów zamachu.

 

Grupa zaopatrywała się w broń


Prokuratura generalna prowadzi dochodzenie przeciwko siedmiu podejrzanym w wieku 35-66 lat.

 

Jak podała Niemiecka Agencja Prasowa (DPA) w centrum dochodzenia znajduje się aresztowany 62-letni mieszkaniec Schwetzingen (Badenia-Wirtembergia), który ma być powiązany z ugrupowaniem "Obywatele Rzeszy". Jej członkami miało być sześć osób, których mieszkania stały się celem policyjnej akcji. Siódmy mężczyzna miał wspierać działalność tej organizacji.

 

Podejrzani kontaktowali się głównie przez media społecznościowe i od wiosny 2016 mieli wspólnie planować zamachy. Według śledczych, grupa miała się zaopatrzyć w broń i amunicję.


W akcji na terenie Badenii-Wirtembergii, Berlina, Brandenburgii, Dolnej Saksonii, Nadrenii-Palatynatu i Saksonii-Anhalt uczestniczyło ok. 200 funkcjonariuszy.


Nie uznają konstytucji i urzędów, nie płacą podatków


Skrajnie prawicowa organizacja "Obywatele Rzeszy" nie uznaje władz RFN twierdząc, że nadal istnieje Rzesza Niemiecka w granicach z 1937 roku. Nielegalna jest według nich niemiecka konstytucja z 1949 roku i wydawane w oparciu o nią akty prawne.


Działacze tej organizacji nie uznają także niemieckich instytucji i urzędów. Dlatego "Obywatele Rzeszy" lekceważą decyzje urzędowe, nie płacą podatków i nakładanych na nich kar. Niektórzy z nich legitymują się fałszywymi dokumentami tożsamości, mają fikcyjne tablice rejestracyjne.


10 tys. członków, wśród nich policjanci

 

W październiku ubiegłego roku jeden z członków organizacji podczas obławy w Bawarii zastrzelił policjanta i ranił trzech funkcjonariuszy. Od tego czasu skrajnie prawicowa organizacja jest obserwowana przez Urząd ds. Ochrony Konstytucji. Szacuje się, że w Niemczech ugrupowanie to liczy nawet około 10 tys. członków. Wielu z nich jest aktywnych na skrajnie prawicowej scenie. Ujawniono także przypadki policjantów sympatyzujących z organizacją. Funkcjonariusze zostali zawieszeni w obowiązkach służbowych.


W ubiegłotygodniowej obławie na członków "Obywateli Rzeszy" dwaj policjanci zostali ciężko ranni, a dwaj inni doznali lżejszych obrażeń. Do zajścia doszło w Georgensgmuend na południe od Norymbergi (Bawaria), gdy policja weszła do domu 49-letniego mężczyzny.

 

Otworzył on ogień do policjantów, którzy weszli do domu, aby zabezpieczyć posiadaną przez niego legalnie broń. Władze doszły bowiem do wniosku, że postawa mężczyzny stanowi przesłankę do cofnięcia mu pozwolenia na jej posiadanie.


DW, dpa, polsatnews.pl

grz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze