- Platforma Obywatelska ma swój "gabinet cieni". Równolegle z premier Szydło robimy przegląd resortów – powiedział szef Platformy Obywatelskiej. Pytany o ocenę poszczególnych ministrów dodał z przekąsem, że "najlepszy jest Antoni jest Macierewicz, a jeszcze lepszy jest wiceminister Bartłomiej Misiewicz".   

 

W programie "Gość Wydarzeń" Grzegorz Schetyna odniósł się również do kryzysu sejmowego z przełomu roku. Polacy, co widać po sondażach, stwierdzili, że protest opozycji był za twardy jak na sytuację, bo nie wydarzyło się nic takiego, żeby zachowywać się tak radyklanie i utrudniać pracę Sejmu.

 

"Musi być ktoś, kto podniesie głowę"

 

- Chcieliśmy pokazać, że nie może być tak, że ktoś, kto wygrywa wybory, może wszystko. Może łamać demokrację, zasadę wolności zgromadzeń, wolności słowa, wreszcie nielegalnie przyjmować budżet - powiedział Schetyna.

 

Pytany czy nie żałuje akcji opozycji poseł PO stwierdził, że "Polacy lubią tych polityków, którzy dążą do zgody, ale czasami musi być tez ktoś, kto podniesie głowę i twardo będzie się upominał".

 

Polacy oczekują przyspieszonych wyborów

 

- Polacy, którzy nie akceptują państwa PiS, oczekują od nas żebyśmy skutecznie doprowadzili do jak najszybszych wyborów i je wygrali, to jest oczywiste. Z drugiej strony PO to takie ugrupowanie, od którego wyborcy nie oczekują gwałtownych ataków na sejmową mównicę i ja zdaję sobie z tego sprawę - zaznaczył Schetyna.

 

- Czasami jednak bywa tak, że sytuacja zmusza nas, aby dawać świadectwo prawdzie i zasadom, i tak było wtedy. To się przedłużyło, ale proszę też spojrzeć na to w ten sposób, że to nie chodziło tylko o kwestie poprawek budżetowych, czy wniosków o przerwę. Chodziło o pewne zasady demokracji parlamentarnej, praw mniejszości i nielegalne przyjęcie budżetu - dodał szef PO.

 

"Rozmowy z PiS nie mają sensu"

 

Na pytanie prowadzącej rozmowę Doroty Gawryluk czy nie próbował, jak sugeruje Kukiz'15, dla dobra wszystkich, dogadać się w sprawie przedłużającego się kryzysu z partią rządzącą Schetyna odpowiedział, że od początku mówił, że rozmowy z PiS w tej sprawie nie mają sensu. - Czy z prezesem Kaczyńskim, czy z kimkolwiek innym. Prezes Kaczyński chciał udowodnić, że miał rację i nie chciał przyznać się do błędu marszałka Kuchcińskiego - powiedział Schetyna.

 

PiS w końcu wycofał się z części proponowanych przez siebie zmian. Według Schetyny to tylko i wyłącznie zasługa opozycji. - Jeśli nie ma twardego oporu, tak jak przy "czarnym proteście", czy tak jak przy obecności mediów w Sejmie, to PiS się nigdy z niczego nie wycofa. To są tacy ludzie, taki jest prezes Kaczyński. Jeżeli będzie mógł coś utrzymać w ręku, to będzie to robił. Chyba, że skalkuluje, że mu się to politycznie nie opłaca. Dlatego było warto - podsumował Schetyna.

 

polsatnews.pl