Według źródeł w Departamencie Stanu i w Kongresie, ustępująca administracja formalnie powiadomiła Kongres o przekazaniu tych środków w piątek rano (w dniu zaprzysiężenia Donalda Trumpa).

 

AP odnotowuje, że Kongres USA wstępnie zatwierdził środki dla Palestyńczyków w budżetach na lata 2015 i 2016, ale co najmniej dwóch republikańskich kongresmenów, w tym szef komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów Ed Royce, opowiedziało się za wstrzymaniem ich przekazania w związku z dążeniem władz palestyńskich do uzyskania członkostwa w organizacjach międzynarodowych. AP zwraca uwagę, że takie stanowisko kongresmenów "generalnie jest respektowane" przez władzę wykonawczą, ale nie jest prawnie wiążące, kiedy fundusze zostały już przydzielone.

 

Obama chciał wesprzeć Palestyńczyków

 

Administracja Obamy od pewnego czasu nalegała na przekazanie tych środków, pochodzących z Agencji Rozwoju Międzynarodowego (USAID) i przeznaczonych na pomoc humanitarną na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy, na wsparcie reform politycznych i w dziedzinie bezpieczeństwa, a także na pomoc w przygotowaniu rządów prawa w przyszłym państwie palestyńskim.

 

AP pisze, że przekazanie funduszy Palestyńczykom prawdopodobnie rozgniewa niektórych kongresmenów i Biały Dom Donalda Trumpa. Agencja zwraca uwagę, że Trump obiecuje, że będzie zdecydowanie wspierał Izrael. Zaprosił już izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu do złożenia w przyszłym miesiącu wizyty w Waszyngtonie. Obiecywał też przeniesienie ambasady USA w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy, choć - jak mówił w poniedziałek rzecznik Białego Domu Sean Spicer - ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

 

PAP