- 828 tys. firm działających w Polsce deklaruje, że są przedsiębiorstwami rodzinnymi. Przynoszą one gospodarce rocznie 322 mld złotych - powiedziała dr Ewa Więcek-Janka, ekspert Instytutu Biznesu Rodzinnego (IBR), jedna ze współautorek raportu. Dodała, że 2 mln 116 firm (92 proc.) to firmy "potencjalnie rodzinne", czyli takie, których właścicielami są rodziny, ale nie przyznają się do "rodzinności", bo boją się "zaszufladkowania", skojarzenia z "prywaciarzami i badylarzami", co wynika z zaszłości PRL-u.


Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie firmy rodzinne stanowią od 80 do 90 proc. przedsiębiorstw, a w UE - ok. 75 proc. - wynika z danych przedstawionych w raporcie IBR.

 

Mikroprzedsiębiorstwa o zasięgu lokalnym


Firmy rodzinne - jak wynika z raportu - to w większości mikroprzedsiębiorstwa o zasięgu lokalnym, "które działają na rynku od 10 do 20 lat". 32 proc. firm rodzinnych działa w branży handlowej (hurtowej i detalicznej), 16 proc. - zajmuje się przetwórstwem przemysłowym, a 12 proc. działa w sektorze budowlanym.


Właścicielami przedsiębiorstw rodzinnych w Polsce w większości są mężczyźni - 69 proc. Według autorów opracowania "to zgodne ze światowymi trendami". Jak zaznaczono w raporcie, "znacząca większość, bo aż 92 proc. rodzin biznesowych w Polsce posiada powyżej 50 proc. udziałów w biznesie, co odpowiada strukturze wielkościowej firm rodzinnych". "Taki pakiet posiadają firmy mikro i małe. Pakiet własnościowy powyżej 25 proc. posiadają firmy małe i średnie" - dodano.

 

12 proc. polskich firm rodzinnych działa na rynku europejskim


Przedsiębiorstwa rodzinne działają głównie na rynku lokalnym (36 proc.), zasięg regionalny ma 24 proc., a krajowy - 26 proc. Na rynku europejskim działa 12 proc. polskich firm rodzinnych, natomiast na globalnym - 2 proc. Według autorów raportu głównym kierunkiem eksportu polskich firm rodzinnych są Niemcy (48 proc.) i Francja (17 proc.). Jak podkreślają autorzy raportu, ważnym czynnikiem rozwoju rodzinnych przedsiębiorstw jest sukcesja.

 

Pierwsza sukcesja, w ocenie autorów opracowania, jest "jedną z trudniejszych faz w cyklu życia firm rodzinnych i często determinuje ich dalsze losy". W np. Szwajcarii czy Niemczech sukcesję z pierwszego do drugiego pokolenia przechodzi, jak wynika z raportu, "tylko 30 proc. firm rodzinnych, a z drugiego do trzeciego pokolenia tylko 10 proc.". Zdaniem ekspertów w momencie spisania planu sukcesji lub wdrożenia "pewnych mechanizmów ładu rodzinnego" rośnie skuteczność sukcesji. - Ze wspomnianych 30 proc. wskaźnik ten wzrasta do 78 proc. - warto więc o sukcesji rozmawiać i ją formalizować - uważa dr Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego.

 

Według autorów raportu nieodpowiednio przeprowadzona "pierwsza fala procesów sukcesyjnych w Polsce", to zagrożenie dla polskiej gospodarki. "57 proc. firm rodzinnych, które planuje sukcesję w ciągu 5 lat generuje przychód 183,54 mld zł rocznie. A ponieważ według światowych statystyk ok. 30 proc. firm potrafi przejść z pierwszego do drugiego pokolenia, zagrożonych jest 70 proc. z nich, czyli kapitał o wartości 128,5 mld zł" - napisano w raporcie.

 

Kryzys zaufania do "bezimiennych" koncernów międzynarodowych


W obecnym konkurencyjnym świecie coraz bardziej widoczne stają się korzyści z podkreślania rodzinnego charakteru firmy. Jak wskazują autorzy raportu, kryzys finansowy wpłynął na powstanie kryzysu zaufania konsumentów do "»bezimiennych« koncernów międzynarodowych". "Konsumenci poszukują i ufają biznesom z »twarzą«" - podkreślono.


Profesor Szkoły Głównej Handlowej Jan Klimek dodaje, że firma rodzinna sama w sobie jest marką. - W Szwajcarii czy Niemczech np. dla banków firmy rodzinne są bardziej wiarygodne niż start-upy czy korporacje, bo za nimi stoi nazwisko właściciela. Na Zachodzie warto więc być firmą rodzinną i tym się szczycić. W Polsce takie postrzeganie rodzinnych biznesów dopiero się zaczyna - mówi Klimek.


PAP