Proces w sprawie pomocy ISIS na wokandzie białostockiego sądu

Polska
Proces w sprawie pomocy ISIS na wokandzie białostockiego sądu
Wikimedia Commons

Ostatniego świadka z wniosku prokuratury przesłuchał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Białymstoku, w procesie czterech Czeczenów oskarżonych o wspieranie tzw. Państwa Islamskiego (ISIS). Świadek był pytany m.in. o leczenie w Polsce mężczyzny z postrzałem.

Czterech obywateli Rosji deklarujących narodowość czeczeńską prokuratura oskarża o to, że działali w zorganizowanej grupie przestępczej w Polsce i w Turcji, m.in. gromadząc pieniądze na potrzeby działań o charakterze terrorystycznym, prowadzonych przez ISIS. W zarzutach jest mowa o blisko 9 tys. euro.

 

Grupa oskarżona o rekrutowanie bojowników

 

Według aktu oskarżenia, grupa działała od maja do października 2014 r. w Białymstoku, Łomży, Warszawie i innych miejscach w Polsce, a także w Turcji, rekrutując bojowników na tzw. dżihad, a także zajmowała się organizowaniem i kupowaniem sprzętu paramilitarnego.

 

Do aktów terrorystycznych miało dochodzić na terytorium Syrii i Iraku, tam też trafiał kupowany sprzęt. W śledztwie pojawił się wątek leczenia w Polsce (w szpitalach w Łomży i Białymstoku) Czeczena rannego w walkach. Sąd bada, czy mężczyzna doznał ran w Czeczenii, czy - jak twierdzi prokuratura - w Syrii.

 

Od zatrzymania przez ABW na początku 2015 roku oskarżeni są aresztowani; w poniedziałek sąd przedłużył ten areszt do maja. Wszyscy nie przyznają się do zarzutów.

 

Pracownica ośrodku dla uchodźców przesłuchana

 

W poniedziałek białostocki sąd przesłuchiwał b. pracownicę Fundacji "Ocalenie" w Łomży, która to fundacja zajmuje się pomocą uchodźcom.

 

Kobieta ma pochodzenie czeczeńskie i status uchodźcy, przebywała w Polsce od jesieni 2003 roku (obecnie mieszka w Niemczech). W fundacji zajmowała się m.in. pomocą uchodźcom w kontaktach z urzędami i instytucjami polskimi; w środowisku Czeczenów mieszkających w Łomży i jej okolicach była znana i poważana.

 

Opowiadała, że w 2014 roku w ośrodku pojawił się mężczyzna z raną postrzałową. Mówił, że doznał jej podczas walk z wojskami rosyjskimi w Czeczenii. Kobieta pomagała mu, by został przyjęty przez lekarza a potem trafił na operację (kulę usunięto mu w Białymstoku).

 

W jej wyjaśnieniach pojawił się też wątek Syrii. Jak przyznała dopytywana przez prokuratura, od żony tego mężczyzny usłyszała, iż do postrzału doszło nie w Czeczenii, a właśnie w Syrii.

 

Proces odroczony do drugiej połowy lutego

 

Dodała, że ranny najpierw był traktowany w środowisku jako bohater wojenny, który walczył przeciwko Rosjanom z czasem jednak jego obecność stała się uciążliwa. Ostatecznie ów Czeczen wyjechał do Turcji, a jego rodzina - do Finlandii.

 

- Czuję swoją winę, że nie obroniłam moich rodaków - uchodźców, którzy mieszkali bardzo długo w Łomży - mówiła, a sąd dopytywał co ma na myśli. Z kontekstu jej wypowiedzi wynikało, że chodzi o to, iż Czeczeni tam mieszkający wdali się w niebezpieczne kontakty, które zakończyły się oskarżeniem, a ona nie zareagowała na to w porę.

 

- Powinnam była mu (mężczyźnie, który był ranny) powiedzieć, żeby szybko wyjechał - mówiła w zeznaniach składanych w śledztwie w prokuraturze. Zwracała np. uwagę, że on ciągle narzekał na warunki pobytu w Polsce.

 

Zapewniała, iż nie było żadnych zbiórek pieniędzy "na wojnę w Syrii".

 

- Ludzie boją się ideologii ISIS, w Łomży nikt na ten temat żadnej agitacji nie prowadził - dodała kobieta.

 

Po jej zeznaniach sąd uwzględnił wniosek adwokatów i obejrzał nagrania wideo, które mają być dowodem na to, iż zbiórka pieniędzy była prowadzona, ale na aparat słuchowy dla osoby poszkodowanej w Czeczenii. Nagrania były prezentowane z wyłączeniem jawności.

 

Proces został odroczony do drugiej połowy lutego, ma być wówczas przesłuchany w charakterze świadka funkcjonariusz ABW. Sąd wciąż czeka również na tłumaczenie, z czeczeńskiego i rosyjskiego na język polski, rozmów oskarżonych, nagranych w ramach tzw. kontroli operacyjnej przez ABW.

 

Na pierwszej rozprawie wnioskowali o to obrońcy. W ocenie ich klientów, dotychczasowe tłumaczenia nie są dokładne, a stanowią raczej streszczenie tych podsłuchów.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze