Szef PiS odwiedził Katowice w sobotę. Spotkał się z regionalnymi strukturami Prawa i Sprawiedliwości i udzielił wywiadów regionalnym mediom. W rozmowie wyemitowanej w Radiu Katowice w poniedziałek był pytany m.in., jak widzi rolę samorządów, samorządności, regionów w budowaniu ich przyszłości, a także czy w rozwoju Polski nastała - jak mówią niektórzy - faza centralizowania różnych instytucji.

 

Kaczyński ocenił, że "to część opowieści o Polsce, którą dzisiaj przedkłada społeczeństwu - i co gorsza także zagranicy - opozycja: opozycja totalna”.

 

- To nie ma nic wspólnego z rzeczywistością - dodał.

 

"Nie chcemy ograniczeń uprawnień"

 

- Nie jest tak w najmniejszym stopniu, żebyśmy chcieli ograniczać uprawnienia samorządów w ogóle; (...) samorządów wojewódzkich (…), które dysponują bardzo dużymi środkami, głównie europejskimi, na podejmowanie bardzo różnych przedsięwzięć - zapewnił prezes PiS.

 

- Chodzi o to, żeby te przedsięwzięcia były racjonalne oraz żeby były prowadzone z właściwą energią niezależną od tego, kto rządzi. Żeby nie było tak, że skoro tutaj rządzą inni niż w Warszawie, to różnego rodzaju przedsięwzięcia gospodarcze zaczynają biec znacznie wolniej niż mogłyby biec. To jest zjawisko bardzo niedobre i pokazujące nam poziom konfliktu oraz pewnego rodzaju niewyrobienia demokratycznego - ocenił.

 

Jak zaznaczył owo "wyrobienie demokratyczne” w Polsce jest zbyt małe, a poziom konfliktu zbyt wysoki.

 

 - My naprawdę tego konfliktu nie chcemy, nie chcemy żadnej opozycji totalnej. Chcemy normalnej pracy państwowej, w której opozycja jest w demokracji rzeczą oczywistą - i jest oczywiste, że atakuje, że krytykuje, że my przedstawiamy własne argumenty, ona własne - ale od tego do nieustannej awantury i twierdzenia, że chcemy tu uczynić coś złego i że w gruncie rzeczy w Polsce mogą rządzić tylko niektóre stronnictwa, a niektóre powinny być z tego stale wykluczone, jest bardzo daleko - zaakcentował.

 

- Mamy rzeczywiście ambarasującą sytuację z tego powodu, ale damy sobie z tym radę - uznał. „Natomiast jeszcze raz podkreślam, nikt nie ma zamiaru ograniczać tutaj uprawnień, natomiast mamy zamiar - i m.in. dlatego przyjeżdżam na Śląsk (…) - żeby ten wynik wyborów samorządowych był dla nas korzystniejszy niż dotychczas - podkreślił.

 

"Prezydentura Trumpa ograniczy ingerencję w sprawy polskie"

 

Pytany, w rozmowie wyemitowanej w Radiu Katowice w poniedziałek, czy w kontekście inauguracji prezydentury Donalda Trumpa nie obawia się np. pogorszenia, oziębienia relacji polsko-amerykańskich Kaczyński odpowiedział, że nie sądzi.

 

- Natomiast cieszę się, że jest w najwyższym stopniu prawdopodobne, że ustaną te niebywałe po prostu ingerencje w wewnętrzne sprawy polskie, które miały miejsce, których sam można powiedzieć byłem w jakiejś mierze i świadkiem i może to jest złe słowo, ale go użyję: ofiarą, bo na mnie naciskano tutaj bardzo i to w sprawach, które nie powinny rządu amerykańskiego w najmniejszym stopniu interesować” - powiedział.

 

Prezes PiS podkreślił też, że miał już kontakty z otoczeniem obecnego prezydenta, słyszał jego przemówienie inauguracyjne i jego zdaniem nic nie wskazuje, aby z punktu widzenia najbardziej elementarnych polskich interesów miało stać się coś złego.

 

- Ale musimy się przyglądać, bo rzeczywiście prezydent (Trump - red.) jest można powiedzieć zupełnie innego typu niż jego poprzednicy i reprezentuje zupełnie inną ideę- dość paradoksalnie, bo sam przecież należy do elity, także tej elity finansowej bardzo wysokiego szczebla, chociaż nie najwyższego, bo jak słusznie kiedyś powiedział, obok miliarderów są jeszcze multimiliarderzy” - przypomniał szef partii rządzącej.

 

- Jest antyestablishmentowy; my też jesteśmy formacją, która ma bardzo krytyczny stosunek do establishmentu i polskiego i establishmentu europejskiego - dodał Jarosław Kaczyński.

 

PAP