Kaczyński przyjechał do Łodzi na zamknięte dla mediów spotkanie z działaczami partii z województwa łódzkiego. Przed spotkaniem udzielił wywiadu m.in. Radiu Łódź.

 

"Obywatele są równi wobec prawa"

 

Pytany, czy opozycja poniesie jakieś konsekwencje za blokowanie w Sejmie mównicy i fotela marszałka, odpowiedział, że zależy to od wymiaru sprawiedliwości. Jak dodał, on sam wychodzi z założenia, które - według niego - "jakoś w Polsce nie może dotrzeć do wielu głów". - To znaczy, że obywatele są równi wobec prawa. Jeżeli złamią jakieś przepisy Kodeksu karnego, to muszą za to odpowiadać - podkreślił.

 

Przyznał, iż jest zdumiony, gdy słucha polityków, a także dziennikarzy, którzy nie wprost, ale to kwestionują. Kaczyński przypomniał, że jest przepis, który mówi o uniemożliwianiu wykonywana obowiązków funkcjonariuszom publicznym, a blokowanie stołu prezydialnego Sejmu jest tego ewidentnym przykładem. Według niego, zachowanie posłów to swego rodzaju przemoc.

 

- Praworządne państwo działa automatycznie. Wszystko jedno, czy ten ktoś jest najbardziej przeciętnym obywatelem, czy jest znanym politykiem, wybitnym sportowcem, czy znanym malarzem, prawo musi działać - podkreślił Jarosław Kaczyński. Lider PiS nie chciał mówić, jakie to powinny być kary.

 

Kadencyjność "wejdzie od razu"

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział też, że zmiana w samorządowej ordynacji wyborczej dot. kadencyjności wójtów burmistrzów i prezydentów miast "wejdzie od razu".

 

- Będzie tutaj zmiana i to taka zmiana wchodząca od razu. Trybunał Konstytucyjny pewnie będzie rozstrzygał ostatecznie, czy to jest dopuszczalne, ale my uważamy, że jest dopuszczalne i trzeba spróbować - powiedział Kaczyński pytany w Radiu Łódź o ograniczenia do dwóch kadencji dla prezydentów miast, burmistrzów i wójtów.

 

Odnosząc się do propozycji wprowadzenia przezroczystych urn wyborczych podkreślił: "Jeśli będziemy mieli przezroczyste urny, kamery internetowe w każdym lokalu wyborczym i każdy obywatel będzie mógł zobaczyć co tam się dzieje, jeśli będą nowe reguły co do sposobu liczenia głosów z udziałem wszystkich członków komisji, jeśli karty będą musiały być przechowywane przez lata, to wtedy nadużycia będą trudniejsze".

 

PAP