Kamiński: zeznawałem w prokuraturze ws. działań służb specjalnych pod rządami PO

Polska
Kamiński: zeznawałem w prokuraturze ws. działań służb specjalnych pod rządami PO
PAP/Marcin Obara

- Kilka dni temu niemal przez osiem godzin zeznawałem w prokuraturze w charakterze pokrzywdzonego, przedstawiono mi przez szereg godzin wiele dokumentów dotyczących mojej osoby zgromadzonych przez służby specjalne pod rządami PO. Śledztwa trwają, wiele osób otrzyma status osób pokrzywdzonych. Ja jestem tego przykładem - poinformował w piątek koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński

Dodał, że niektóre z dokumentów źródłowych, które mu przedstawiono "napawają go głębokim smutkiem". - Oglądać listę dziesiątków nazwisk swoich przyjaciół, znajomych, członków rodziny, setki telefonów osób, które na przestrzeni lat kontaktowały się ze mną, zdjęcia robione z ukrycia mnie w sytuacjach prywatnych, moim najbliższym, to jest stan służb, który uznałem za patologiczny - powiedział nawiązując do audytu przeprowadzonego w służbach po objęciu rządów przez PiS.

 

Powiedział, że "głęboko wierzy, iż prokuratura doprowadzi do ustalenia winnych i przedstawienia zarzutów". - Tego typu zachowania były niedopuszczalne z punktu widzenia demokratycznego państwa i standardu służb, który powinien być oczekiwany przez obywateli - powiedział.

 

"Doszło do szeregu zaniechań i nieprawidłowości"

 

Kamiński był też pytany, czy jednym z zadań stawianych przed nim przez premier Beatę Szydło jest utworzenie ministerstwa zajmującego się bezpieczeństwem publicznym, któremu podlegać miałyby służby specjalne. Koordynator ds. służb specjalnych powiedział jedynie, że "jeśli któryś z elementów planu wzmacniania i modernizacji służb będzie wymagał zgody parlamentu, opinia publiczna zostanie w pełni o tym poinformowana i będzie on (ten element - red.) poddany werdyktowi parlamentu".

 

Kamiński przedstawiając w maju ub.r. w Sejmie informację z audytu w służbach za lata 2007-15 podkreślił, że doszło do szeregu zaniechań i nieprawidłowości. Wśród nich wymienił niepodjęcie działań przez ABW po katastrofie smoleńskiej, inwigilację 52 dziennikarzy, ponadstandardowe działania wobec uczestników legalnych demonstracji, defraudację środków z funduszu operacyjnego oraz nieuzasadnione i nielegalne wykonywanie czynności operacyjnych. Zaznaczył, że w sprawach tych skierowano do prokuratury zawiadomienia.

 

Wśród najbardziej bulwersujących spraw wymienił akcję wobec dziennikarzy dotyczącą publikacji o tzw. aferze hazardowej. Jak mówił w latach 2009-10 działaniami objęto 30 dziennikarzy, głównie z dziennika "Rzeczpospolita", a jej celem było nie tylko ujawnienie źródeł informacji, ale też rozpoznanie środowiska dziennikarzy śledczych.

 

PAP

pam/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie