Zgłoszenie o zdarzeniu trafiło do kurii we wtorek. - Parafianie poinformowali, że w Tomkowej w niedzielę i w poniedziałek kucharka Dorota i kościelna Marysia chodziły po kolędzie - powiedział polsatnews.pl rzecznik kurii ks. Daniel Marcinkiewicz.

 

Mieszkańcy twierdzą, że święciły domy. Dodatkowo zbierały koperty z pieniędzmi, otwierały je i spisywały kwoty na liście, aby nikt nie pomyślał, że biorą je dla siebie.

 

Wszystko robiły na polecenie proboszcza. Ks. Andrzej Walów z powodu choroby nie mógł kolędy odbyć, a nie chciał też, aby ta przepadła.

 

Pouczenie od biskupa

 

- Biskup Adam Bałabuch natychmiast skontaktował się z proboszczem. Ksiądz został pouczony, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca - powiedział rzecznik kurii. Pytany o to, czy wobec proboszcza zostaną wyciągnięte konsekwencje poinformował, że nie słyszał, aby biskup miał to w planach.

 

Dodał, że po interwencji kucharka i kościelna przestały chodzić po kolędzie.

 

Chcąc uzyskać komentarz od samego proboszcza zadzwoniliśmy do parafii. Telefon odebrał parafianin i poinformował, że proboszcz przebywa w szpitalu. Całą sytuację ocenił jako "zwykłą złośliwość" i dodał, że panie "po prostu zbierały na Kościół".

 

gazetawroclawska,pl, polsatnews.pl