Chodzi o spotkanie, przeprowadzone przez PO w Tarnowie w ramach akcji "Obywatelskie Małopolskie"; uczestniczyli w nim m.in. Schetyna i posłanka PO Urszula Augustyn. Podczas spotkania rozmawiano m.in. o programie partii i miejscu Polski w UE.

 

W pewnym momencie spotkanie zostało zakłócone przez grupę osób, krzyczących: "Raz, dwa, trzy, niemieckie psy" i "Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela niepodległość nam odbiera". W kierunku polityków Platformy Obywatelskiej padły także okrzyki: "Folksdojcze" oraz "Byłeś w ZOMO, byłeś w ORMO, teraz jesteś za Platformą".

 

- Zróbcie sobie własne spotkanie i przekonujcie się w taki sposób (...) nie ma rozmowy z ludźmi, którzy są zamaskowani, chowają się za szmatą i za krzykiem, za nienawiścią; to ludzie, którzy nie akceptują zdania innych - odpowiadał Schetyna, zachęcał też grupę do uspokojenia się.

 

 

Schetyna był pytany o sprawę na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie.

 

- Tak naprawdę to jest język nienawiści, który wprowadzają politycy PiS do przestrzeni publicznej, wczoraj widziałem to w Tarnowie, nie chcemy w taki sposób prowadzić dyskursu politycznego - mówił.

 

Pytany, czy policja powinna opublikować wizerunki osób, które protestowały w trakcie spotkania w Tarnowie, odpowiedział, że jest pełna dokumentacja tych wydarzeń ze strony Platformy, jednak służby nie zwróciły się z informacją o jej udostępnienie.

 

"Błaszczak tak bardzo dużo mówi o 16 grudnia"

 

Lider PO był również pytany przez dziennikarzy, czy będą podejmowane jakieś kroki prawne w stosunku do osób, które zakłócały to spotkanie.

 

- Minister Błaszczak tak bardzo dużo mówi o 16 grudnia, o tym co działo się tutaj, pod budynkiem parlamentu. Oczekuję także od niego informacji, jakie podjął kroki w sprawie zakłócenia i skandalicznych wystąpień działaczy Młodzieży Wszechpolskiej wczoraj na spotkaniu w Tarnowie - oświadczył szef Platformy.

 

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak poinformował w środę, że policja zidentyfikowała 80 osób protestujących przed Sejmem w nocy z 16 na 17 grudnia. Jak dodał, oczekuje, że osoby te zgłoszą się na policję lub że publikacja wizerunków pomoże ustalić ich tożsamość tak, by mogły odpowiedzieć za łamanie prawa. Minister powiedział również, że w Krakowie, w związku z grudniowymi protestami przed Wawelem, zidentyfikowano 22 osoby.

 

PAP