Błaszczak pogratulował samorządom gmin. Przypomniał, że dwie spośród miejscowości (Opatówek i Rejowiec) były już miastami, a prawa odebrano im po powstaniu styczniowym. Z kolei pozostałe - debiutują w roli miast. - Jestem głęboko przekonany o tym, że to będzie udany debiut i że nabycie praw miejskich stwarza realne, nowe szanse rozwoju wszystkim czterem gminom - podkreślił minister.

 

- To oczywiście stało się zgodnie z wolą mieszkańców, po konsultacjach społecznych, tak że decyzja Rady Ministrów była decyzją tylko polegającą na przypieczętowaniu, postawieniu "kropki nad i" - dodał szef MSWiA.

 

Błaszczak życzył, aby nowe "gminy-miasta" intensywnie się rozwijały i by mogły być "impulsami do rozwoju" samorządów z nimi sąsiadujących.

 

Podkielecką gminę Morawica zamieszkuje 15,7 tys. osób. Burmistrz Marian Buras podkreślił, że mieszkańców co roku przybywa (to przede wszystkim osoby przeprowadzające się ze stolicy województwa). Włodarz, który kieruje gminą od 1990 roku, podkreślił, że od początku kładziono tu duży nacisk na gospodarkę- powstała podstrefa Specjalnej Strefy Ekonomicznej "Starachowice", pojawiają się nowe firmy, a bezrobocie jest jednym z najniższych w powiecie kieleckim. Rozwijane jest też budownictwo mieszkaniowe i towarzysząca mu infrastruktura. Mieszkańcy mogą korzystać z pływalni, hali sportowej, w tym roku ma rozpocząć działalność kino, a w przyszłości - park rekreacyjny.

 

Mieszkańcy zadecydowali w referendum

 

Burmistrz nadbałtyckiego Mielna (3,2 tys. mieszkańców) Olga Roszak-Pezała podkreśliła, że dzięki nadaniu praw miejskich wzrosła ranga i prestiż gminy, co - jej zdaniem - wzmocni też zainteresowanie inwestorów z branży turystycznej. Jak mówiła, 95 proc. mieszkańców pięciotysięcznej gminy żyje z turystyki. W granice miasta Mielno włączono sąsiednie Unieście.

 

Burmistrz czterotysięcznego Opatówka Sebastian Wardęcki przypomniał, że podkaliska miejscowość przez ponad 500 lat była miastem, a gdy straciła prawa w 1869 r., nadal pozostawała miastem w świadomości lokalnej społeczności. Podkreślił, że inicjatywa przywrócenia praw miejskich wyszła od lokalnego Towarzystwa Przyjaciół Opatówka. - W konsultacjach udało nam się zaktywizować całe społeczeństwo - efektem tego było referendum, w którym wzięła udział większość uprawnionych. Większość z nich opowiedziała się za przywróceniem praw miejskich - dodał Wardęcki.

 

Burmistrz Rejowca Tadeusz Górski mówił, że część mieszkańców obawiała się przywrócenia praw miejskich - m.in. tego, że wzrosną lokalne opłaty i podatki. Jak deklarował, samorząd będzie sięgał po środki unijne, by zmienić oblicze miejscowości.

 

Szereg korzyści płynących z praw miejskich

 

Nadanie gminie lub miejscowości statusu miasta i ustalenie jego granic jest uprawnieniem rządu. Rozporządzenie w sprawie przyznania praw miejskich może być wydane na wniosek zainteresowanej rady gminy, uzupełniony o uzasadnienie, opis konsultacji społecznych, mapy oraz opinię wojewody. Władze miejscowości czy gminy, która chce zmienić swój status na miejski, muszą zwrócić się z odpowiednim wnioskiem do ministerstwa odpowiedzialnego za administrację.

 

O przyznaniu praw miejskich decyduje spełnienie kilku kryteriów. O prawa miejskie mogą starać się m.in. miejscowości, które mają zwartą zabudowę przestrzenną i odpowiednią infrastrukturę techniczną- m.in. kanalizację i wodociągi. Miejscowości te powinny liczyć powyżej 2 tys. mieszkańców, zatrudnionych w większości poza rolnictwem. Dodatkowym argumentem branym często pod uwagę przez rząd jest posiadanie w przeszłości praw miejskich.

 

Uzyskanie statusu miasta oznacza nie tylko zmiany wizerunkowe i większy prestiż. Może przynieść miejscowości także wymierne korzyści, na przykład zyskanie na atrakcyjności inwestycyjnej, a także możliwość starania się o fundusze związane z rozwojem obszarów miejskich. Status miasta otwiera też drogę do zawarcia porozumień partnerskich z miastami zagranicznymi.

 

PAP